
Dr G. Piątkowski o zapowiedzi zmian podatkowych: Tworzymy skomplikowany system podatkowy, który zniechęca inwestorów do inwestowania
Tworzymy skomplikowany system podatkowy, który zniechęca inwestorów do inwestowania. Jeśli ktoś popatrzy na wskaźniki i widzi, iż mamy bardzo skomplikowany system podatkowy, to po prostu część osób odrzuci inwestowanie. Nie jesteśmy w stanie w żaden inny sposób, manewrując gospodarką Polski, wycisnąć ze społeczeństwa więcej pieniędzy. Możemy sprawić, iż ludzie będą bogatsi. To jest najlepsza ścieżka. Jeśli społeczeństwo będzie bogatsze, to wpływy podatkowe automatycznie będą wyższe i będziemy mogli sobie pozwolić na gospodarowanie rozsądne, czyli np. bez gigantycznego deficytu, jaki mamy – mówił dr Grzegorz Piątkowski, prawnik, ekonomista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W środę podczas konferencji prasowej Donald Tusk i minister finansów, Andrzej Domański, przedstawili propozycje zmian w systemie podatkowym. Zapowiedziane rozwiązania mają przynieść ulgę części podatników, ale jednocześnie oznaczają kolejne zmiany i komplikacje w systemie. Oczekiwania wobec rządu były większe, Polacy chcieli m.in. podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł rocznie.
– Spodziewałem się podwyżki kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł rocznie, czyli z rocznej pensji minimalnej. To jest najprostszy sposób, by zreformować system podatkowy. Ta reforma pewnym osobom ulży, tzn. będą płacić mniej podatków, natomiast pod kątem systemowym to jest kolejna komplikacja. Do tego dochodzą pewne podwyżki podatków. Wiem, że budżet nie jest z gumy, ale oczekiwałbym od rządu, który będzie działał na rzecz podniesienia bazy podatkowej, czyli tego, by Polska była bogatsza, a nie dzielenia biedy – oznajmił dr Grzegorz Piątkowski.
Zdaniem ekonomisty to, co proponuje nam rząd, jest mnożeniem biedy. Skomplikowany system podatkowy może być barierą nie tylko dla podatników, ale także dla inwestorów, którzy szukają stabilnych i przewidywalnych warunków prowadzenia biznesu. Zamiast szukać kolejnych sposobów na zwiększanie obciążeń, państwo powinno przede wszystkim tworzyć warunki do wzrostu gospodarczego i bogacenia się społeczeństwa. Wyższe dochody Polaków oznaczają bowiem także wyższe wpływy do budżetu.
– Tworzymy skomplikowany system podatkowy, który zniechęca inwestorów do inwestowania. Jeśli ktoś popatrzy na wskaźniki i widzi, iż mamy bardzo skomplikowany system podatkowy, to po prostu część osób odrzuci inwestowanie. Nie jesteśmy w stanie w żaden inny sposób, manewrując gospodarką Polski, wycisnąć ze społeczeństwa więcej pieniędzy. Możemy sprawić, iż ludzie będą bogatsi. To jest najlepsza ścieżka. Jeśli społeczeństwo będzie bogatsze, to wpływy podatkowe automatycznie będą wyższe i będziemy mogli sobie pozwolić na gospodarowanie rozsądne, czyli np. bez gigantycznego deficytu, jaki mamy – akcentował prawnik.
Danina solidarnościowa od lat budzi polityczne emocje, jednak jej rzeczywiste znaczenie dla systemu podatkowego może być niewielkie. Przy bardzo wysokich dochodach część osób korzysta z legalnych sposobów optymalizacji podatkowej lub rozlicza się poza Polską.
– Nie wiem, jaka jest skala podatku solidarnościowego. Jednak przy tego typu skali zarobków większość ludzi korzysta z schematów optymalizacji podatkowej albo nie rozlicza się w Polsce. Danina solidarnościowa działa na tych bez imienia i nazwiska, którzy zarobili milion miesięcznie w sposób niewłaściwy. To jest drobny procent i szkoda rozmawiać o daninie solidarnościowej. To jest absolutnie niepotrzebne i jest to kwestia polityczna – stwierdził ekonomista.
Całą rozmowę z dr. Grzegorzem Piątkowskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl

