Hanna Gronkiewicz-Waltz pod osłoną senatorów PO

Senatorowie z Platformy Obywatelskiej pomogą prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz przed referendum, które odbędzie się 13 października w Warszawie.

W izbie wyższej parlamentu odbędzie się dziś głosowanie m.in. nad projektem nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji, wniesionym przez grupę senatorów. Wczoraj odbyło się drugie czytanie projektu, który zakłada w latach 2013-15 coroczne 200 mln zł dla Warszawy. Pieniądze pochodziłyby z budżetu miasta ze środków finansowych z Funduszu Reprywatyzacji.

Środki te zostaną przeznaczone na wypłatę odszkodowań za nieruchomości, które na podstawie dekretu z 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy, przeszły na własność państwa.

Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski mówi, że fundusze są potrzebne miastu, ale kontrowersyjny jest czas zgłoszenia projektu. Wpłynął on w lipcu, kiedy rozpoczęto zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum, co – jak mówi – może być sposobem na przed-referendalne poprawienie sytuacji i zniechęcenie warszawiaków do głosowania.

– To było takie posunięcie, które wyraźnie łączy się z kampanią wyborczą, która jest prowadzona w tej chwili w Warszawie, kampanią referendalną. Jest to taki program dla Warszawy, dla pani Gronkiewicz-Waltz. My sprzeciwialiśmy się formie wprowadzenia tej ustawy w takim bardzo szybkim tempie, co świadczy o tym, żeby był to taki prezent dla pani Gronkiewicz-Waltz, dla mieszkańców Warszawy; prezent, który pokazuje, że pani Gronkiewicz-Waltz radzi sobie dobrze i zabiega o pieniądze, dodatkowe środki i skutecznie je otrzymuje – zauważa Wicemarszałek Senatu, Stanisław Karczewski.

Senator Jan Maria Jackowski podczas posiedzenia izby bezskutecznie wnioskował o skierowanie projektu do komisji finansów. Uzasadniał, że projekt nie jest neutralny dla budżetu państwa.

– Jesteśmy w tej chwili po nowelizacji budżetu i chciałbym, żeby komisja finansów publicznych wyraziła w końcu swoją opinię – czy to się nazywa fundusz prywatyzacyjny, czy reprywatyzacyjny – jest to fragment finansów publicznych państwa. Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że Państwo Polskie w wyniku zasądzenia sądu, musi wystąpić z bardzo dużą kwotą odszkodowań poza Warszawą i co będzie wtedy, jeżeli ten fundusz prywatyzacyjny nie wystarczy na spłatę tych roszczeń. Wtedy będzie sięganie do budżetu państwa; a więc nie jest to sprawa zupełnie neutralna z punktu widzenia finansów publicznych – podsumował senator Jackowski.

Senator zauważył też, że 200 mln zł to nie jest znaczący procent w strukturze finansowej budżetu Warszawy. Trzeba więc się zastanowić czy wszystkie środki i sposób zarządzania stolicą był adekwatny do skali potrzeb i czy, np. gdyby nie wypłacano wysokich premii urzędnikom miejskim, stolica nie mogłaby udźwignąć problemu odszkodowań– dodał senator.

Przypomnijmy, podczas rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz zatrudnienie w miejskiej administracji wzrosło o blisko 2000 nowych pracowników. Dodatkowo na utrzymanie urzędu władze wydały ponad 900 milionów zł, a wszystko to finansowane jest ze środków publicznych.

Radni PiS żądają więc od prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz ujawnienia danych ws. zatrudnienia urzędników w stołecznym ratuszu. Politycy zapowiedzieli też, że w razie zbojkotowania ich apelu sprawa trafi do sądu – mówi Maciej Wąsik, radny m. st. Warszawy

My mamy wątpliwości, czy urzędnicy zatrudnieni przez panią Hannę Gronkiewicz-Waltz przypadkiem nie są zatrudnieni w wyniku nepotyzmu, kumoterstwa, czy nie ma tam przypadkiem synekur partyjnych i takich etatów, na których pracują osoby tylko dlatego, że są członkami Platformy Obywatelskiej. Jeżeli jest wszystko dobrze, niech pani prezydent pokaże warszawiakom, że tak jest. Będziemy się domagać informacji na ten temat i tego tematu nie odpuścimy – jawność musi być czymś dominującym w warszawskim ratuszu – zaznacza radny.

RIRM

drukuj