fot. twitter.com

Grupa posłów wnosi w RE sprawę odszkodowań z II wojny światowej

Grupa posłów z 7 państw domaga się od komisarza ds. praw człowieka Rady Europy zbadania sprawy odszkodowań za straty powstałe w wyniku II wojny światowej. Inicjatorem dokumentu będącego wnioskiem w tej sprawie jest poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Mularczyk.

Polska, Ukraina, Litwa, Słowacja, Czechy, Armenia i Wielka Brytania – to posłowie z tych krajów domagają się zbadania sytuacji prawnej osób poszkodowanych przez nazistowskie Niemcy. Chodzi tu w szczególności o obywateli krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Przebadana ma zostać możliwość skorzystania przez nie z prawa do dochodzenia roszczeń, jakie przysługują im w ramach rekompensaty po krzywdach doznanych w czasie II wojny światowej. Wnioskodawcy domagają się określenia, czy europejskie prawo przewiduje możliwość ustalania różnych kwot odszkodowania w zależności od narodowości beneficjenta, a nie od skali przestępstw, których byli ofiarami. W treści dokumentu czytamy:

„Skala zbrodni popełnionych w czasie II wojny światowej przez władze Trzeciej Rzeszy była niewyobrażalna. Zostały popełnione wyjątkowo rażące naruszenia podstawowych praw człowieka, na skalę, jakiej nie widziała wcześniej społeczność międzynarodowa”.

Posłowie przypominają we wniosku, że po II wojnie światowej Niemcy całkowicie zignorowali ofiary swych zbrodni z Europy Środkowej i Wschodniej, zawierając umowy jedynie z krajami zachodnimi. Berlin tłumaczy się brakiem stosunków dyplomatycznych ze wschodnimi państwami w tym czasie. Problem jednak w tym, że Niemcy w dalszym ciągu wypłacają takie odszkodowania ofiarom swych zbrodni z krajów zachodnich. Dzieje się tak, mimo że Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. wyraźnie zakazuje dyskryminacji.

Inicjator wniosku Arkadiusz Mularczyk zaprosił dyrektor biura komisarz praw człowieka Rady Europy do Polski, by ta spotkała się z ludźmi poszkodowanymi w czasie wojny. Ma to uzmysłowić politykom, że problem ten wcale nie jest historią i dotyczy osób wciąż żyjących.

TV Trwam News/RIRM

drukuj