Autorstwa Anna Uciechowska - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1157585

Funkcjonowanie kopalni Turów wciąż pod znakiem zapytania

Trwają polsko–czeskie negocjacje w sprawie dalszego funkcjonowania kopalni Turów. Rozmowom nie sprzyjają odbywająca się w Czechach kampania wyborcza, a także działania polskiej opozycji.

Celem negocjacji jest przygotowanie międzyrządowej umowy, która doprowadzi do wycofania skargi Czech do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pomimo trwających rozmów rząd w Pradze złożył wniosek o 5 milionów euro kary dziennie za działanie kopalni w Turowie, o której zamknięciu zdecydowała wiceprzewodnicząca trybunału Rosario Silva de Lapuerta.

Kierujący polską delegacją minister klimatu Michał Kurtyka poinformował, że negocjacje są intensywne i bardzo trudne. Wicepremier Jacek Sasin przyznał, iż porozumienie może nie nastąpić szybko.

 – To, co jest optymistyczne, to świadomość obu stron, że ta sprawa nie może zaciążyć na relacjach polsko-czeskich, które są dobre. W wielu sprawach nasze wspólne działania dawały dobre efekty – mówił Jacek Sasin.

Rozmowy nie są łatwe z powodu trwającej w Czechach kampanii wyborczej. Pozycję strony polskiej podkopuje też opozycja, która domaga się dymisji wicepremiera Jacka Sasina, szefa resortu aktywów państwowych, któremu podlegają kopalnie w Polsce. Związkowcy z kopalni Turów zaapelowali do polityków opozycji, aby na razie wycofali swój wniosek.

 – Jeżeli pan minister Sasin jedzie i rozwiązuje sprawę Turowa, to na pewno wniosek o jego odwołanie nie pomaga Rzeczypospolitej. To jest wilcze prawo opozycji składać taki wniosek, ale apeluję do przewodniczącego Borysa Budki, żeby ten wniosek wycofał do czasu zakończenia sprawy w Turowie – zaznaczył Janusz Kowalski, poseł Solidarnej Polski.

Opozycja nie chce zrezygnować z wniosku o odwołanie wicepremiera Jacka Sasina, mimo że większość sejmowa zapewniła, iż obroni swojego przedstawiciela.

 TV Trwam News

drukuj