fot. Autorstwa Zygmunt Put Zetpe0202 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=49258336

[TYLKO U NAS] H. Dobrowolska: W majestacie prawa rektorzy Uniwersytetu Jagiellońskiego realizują ideologizację neomarksistowską studentów pod płaszczykiem dbania o ich bezpieczeństwo

Jeśli w badaniu, które ma określać stan poczucia studentów o walorach naukowości (choć nie do końca wiadomo, na czym to badanie ma polegać) stosowane są zupełnie nienaukowe pojęcia, jeżeli wprowadza się zamęt i wśród tradycyjnie przyjętych dwóch form płci dodaje się trzy inne, to tak jakby przewaga nienormalności, nietypowości, czegoś, co jest przyjęte ponad normy społeczne, zaczynało przeważać w naszej rzeczywistości. To tak, jakbyśmy przyjmowali, że pojęcia podane w ankiecie istnieją jako naukowo udowodnione – mówiła Hanna Dobrowolska, autor podręczników szkolnych i ekspert oświatowy, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.   

Kieruję pismo do rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie z prośbą o pilne wyjaśnienie tej sprawy – poinformował minister edukacji i nauki, prof. Przemysław Czarnek, odnosząc się do ankiety przygotowanej przez działającą na rzecz „równego traktowania” jednostkę uczelni. [czytaj więcej]

Zdaniem Hanny Dobrowolskiej cała sytuacja to proceder, który od lat prześladuje polskie uczelnie.

– W majestacie prawa rektorzy realizują (w tym wypadku dotyczy to Uniwersytetu Jagiellońskiego) coś, co określiłabym mianem ideologizacji neomarksistowskiej studentów pod płaszczykiem dbania o ich bezpieczeństwo. Można tak to ująć, ponieważ upubliczniona ankieta na Twitterze pani kurator Barbary Nowak jest fragmentem szerszego opracowania skierowanego do wszystkich 38 tys. studentów UJ po to, żeby zadbać o ich bezpieczeństwo, bowiem wśród wielu stron padają pytania nt. ich poczucia bezpieczeństwa jako studentów. Ankieta dotyczyła także doktorantów. Jeśli w badaniu, które ma określać stan poczucia studentów o walorach naukowości (choć nie do końca wiadomo, na czym to badanie ma polegać) stosowane są zupełnie nienaukowe pojęcia, jeżeli wprowadza się zamęt i wśród tradycyjnie przyjętych dwóch form płci dodaje się trzy inne, to tak, jakby przewaga nienormalności, nietypowości, czegoś, co jest przyjęte ponad normy społeczne, zaczynało przeważać w naszej rzeczywistości. To tak, jakbyśmy przyjmowali, że pojęcia podane w ankiecie istnieją jako naukowo udowodnione – podkreśliła gość Radia Maryja.

Autor podręczników szkolnych wskazała, że pojęcia nawiązujące do ideologii gender, które zostały ujęte w ankiecie dla studentów, są tak użyte, by ankietowani mieli wrażenie, że są to pojęcia naukowe, a tak nie jest.

– Uniwersytet Jagielloński, placówka naukowa z olbrzymimi tradycjami, których nie należy przytaczać, uczelnia ciesząca się ogólnym poważaniem godzi się na uczestnictwo w grze, która wykracza poza standardy nauki. To mnie najbardziej zdumiało. Zgadzam się ze sformułowaniem, że zmienia się rola uczelni na coś, co jest przedziwnym tworem. To tak, jakby rzeczywiście istota wyższej uczelni ulegała jakiemuś zaciemnieniu, jakiemuś rozkładowi – podkreśliła ekspert oświatowy.    

Należy pamiętać, że kontrowersyjną ankietę zorganizował Dział ds. Bezpieczeństwa i Równego Traktowania – Bezpieczni UJ.

– Jeżeli tak pojmujemy bezpieczeństwo młodego człowieka, które nagle jest konfrontowane z przewagą nienormalności, z dwiema normalnymi płciami i czymś, co jest jakąś niszą, do której może uciec, to jest naprawdę bardzo poważne nadużycie. Jest to po prostu niezwykle bulwersująca sytuacja – dodała gość audycji „Aktualności dnia”.   

W powszechnej opinii publicznej Uniwersytet Jagielloński od wielu lat jawi się jako ostoja lewicowo-liberalnych poglądów. Rodzi się tam dziwne zakompleksienie wobec współczesnego świata zachodniego, który niewiele ma już wspólnego z tradycyjną kulturą Zachodu. W związku z powyższym dość często mają tam miejsce rozmaite zjawiska, które wskazują na to, że Uniwersytet Jagielloński chciałby przychylić się do antystandardów wyznaczanych przez Zachód – powiedział Marcin Jakóbczyk, prawnik, w rozmowie z Telewizją  Trwam. [więcej]

– Otwierając stronę UJ mamy informacje o pracownikach i przeróżnych działach, o wydziałach, o karierach naukowych itd., ale cały czas „wchodzi nam w oczy” sprawa równego traktowania przede wszystkim adresowana do osób trans. (…) W tej chwili niepełnosprawność nie jest problemem, tylko problemem są osoby trans i właśnie dlatego w ankiecie mamy wymienione dwie postacie trans. Także na stronie głównej uczelni, w zakładkach, w otwierających się oknach cały czas pojawia się ten problem. Jakby procent studentów na UJ o zaburzeniach tożsamościowych, płciowych, był tak katastrofalnym problemem. To jest tworzenie pewnego zjawiska po to, żeby następnie z nim walczyć. A walka robi się teraz coraz bardziej agresywna. W tej chwili sprowadza się do tego, że obraca się przeciwko akademikom i przeciwko wykładowcom. Mieliśmy tego typu przykłady w ostatnich miesiącach, kiedy to prof. Nalaskowski, prof. Budzyńska zostali poddani najwyższego rzędu szykanom ze strony najpierw studentów, właśnie wychowanych przez podobne działy jak Dział ds. Bezpieczeństwa i Równego Traktowania – Bezpieczni UJ, ale również fundacje, które z nimi współpracują i następuje eskalacja konfliktu na tle ideologicznym – podsumowała autor podręczników szkolnych.    

Całą rozmowę z audycji „Aktualności dnia” z udziałem Hanny Dobrowolskiej można odsłuchać [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj