fot. twitter.com

F. Timmermans prawdopodobnie nie będzie już zajmował się praworządnością

Niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” podkreśla dobrą atmosferę czwartkowej wizyty Ursuli von der Leyen w Warszawie i wolę przyszłej szefowej KE zmniejszenia napięć. Podaje też, że wiceszef KE Frans Timmermans prawdopodobnie nie będzie już zajmował się praworządnością.

Dziennikarze „Sueddeutsche Zeitung” Matthias Kolb i Alexander Muehlauer odnotowują, że premier Mateusz Morawiecki z uśmiechem powitał von der Leyen w polskiej stolicy. W Warszawie miały panować dobre nastroje, ale nie aż tak serdeczne, jak podczas wcześniejszej wizyty Niemki w Paryżu, gdzie „wprost promieniała”.

„SZ” zauważa również, że wiceszef KE Frans Timmermans nie robi tajemnicy, że widziałby siebie na czele KE. W czwartek podkreślił jednak, że oprócz tego, że jest „niezależnym myślicielem”, to zna również wartość „politycznej lojalności”.

Z powodu swojego zaangażowania w ramach procedury art. 7 traktatu unijnego Holender jest jednak „niezbyt mile widziany” w państwach Grupy Wyszehradzkiej. Kraje te uważają, że są traktowane jako „Europejczycy drugiej kategorii”.

W związku z tym – kontynuuje „SZ” – w przyszłości każde państwo członkowskie Wspólnoty ma otrzymywać roczne sprawozdanie z dokładnie tymi samymi kryteriami. Von der Leyen chce z kolei „zmniejszać napięcia” między Brukselą a państwami V4.Aby to osiągnąć, Komisja Europejska rozważa, by sprawami praworządności zajmował się ktoś ze wschodu Wspólnoty. Wśród kandydatów ma znajdować się wiceszef KE ds. euro i stabilności finansowej, Łotysz Valdis Dombrovskis.

„Byłoby to po myśli polskiego rządu” – ocenia monachijski dziennik. „SZ” pisze też, że w nowej Komisji Polska chciałaby być odpowiedzialna za energię. „Pozostaje pytanie: co otrzyma Francja?” – zauważa, podkreślając, że sprawami klimatycznymi zainteresowani są też Francuzi.

Państwa członkowskie mają czas na wyznaczenie swoich kandydatów do KE do 26 sierpnia. Von der Leyen chce, by w nowej Komisji było tyle samo kobiet co mężczyzn. „SZ” pisze, że Niemkę czekają trudne negocjacje, a ona sama potrzebować będzie „wyczucia, cierpliwości oraz wyrozumiałości”.

PAP/RIRM

drukuj