PAP/Jakub Kaczmarczyk

Drugi dzień strajku nauczycieli

Trwa drugi dzień bezterminowego strajku nauczycieli zorganizowanego przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Jutro mają się rozpocząć egzaminy gimnazjalne. Wicepremier Beata Szydło apeluje o złagodzenie formy protestu na czas egzaminów.

9,6 proc. podwyżki od września, skrócenie stażu, dodatek za wychowawstwo nie mniej niż 300 zł, zmiana w systemie oceniania nauczycieli, dodatkowe świadczenie dla młodych nauczycieli „na start” w kwocie 1000 zł oraz mniej biurokracji – na te propozycje zgodziła się oświatowa „Solidarność”, która w niedzielę wieczorem zawarła z rządem porozumienie. Jednak część nauczycieli z „Solidarności”, między innymi z województw wielkopolskiego, pomorskiego, śląskiego, dolnośląskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego przyłączyła się do strajku.

– Ja pracuję mniej więcej 25 lat i zarobki mam tak samo niskie, to jest około 2500 zł na rękę, więc chyba nie to, co przedstawia rząd. Nie wiem, skąd biorą takie informacje i walczymy o godność i o godne warunki pracy – mówi Gabriela Śrubowska z przewodnicząca koła „Solidarność” w Szkole Podstawowej nr 81 w Gdańsku.

„Solidarność” apeluje do swoich członków o nieprzyłączanie się do strajku prowadzonego przez inne centrale związkowe. Od początku na propozycje rządu nie zgadza ZNP.

Rząd po raz kolejny apeluje do dalszego prowadzenia rozmów. Tymczasem nie widać woli ze strony ZNP, by dojść do jakiegokolwiek porozumienia z rządem. To oznacza, że działania Sławomira Broniarza mogą mieć wymiar polityczny – podkreśla małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

– A zatem nie chodzi o to, żeby nauczyciele mieli więcej pieniędzy, ale chodzi o jakieś inne sprawy, inne interesy – pewnie polityczne – podkreśla Barbara Nowak.

Ponad połowa szkół nie przyłączyła się do protestu, jak Szkoła Podstawowa nr 7 im. ks. Jana Twardowskiego w Lublinie.

– Tutaj zwyciężyła przede wszystkim odpowiedzialność naszego grona za dzieci, za bezpieczeństwo – wskazuje dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Lublinie Mariusz Lisek.

Strajkujący nauczyciele przychodzą do pracy, ale powstrzymują się od niej, nie zapewniają opieki nad dziećmi. Pod znakiem zapytania stoją egzaminy gimnazjalne i ósmoklasisty. Pierwsze mają się odbyć już jutro. Sam szef ZNP zapowiedział, że nauczyciele w dniu egzaminów będą dalej strajkować. Wicepremier Beata Szydło zaapelowała do nauczycieli o złagodzenie formy protestu na czas egzaminów.

– Uczniowie nie mogą być zakładnikami tego protestu. Myślę, że to powinno być bardzo mocno rozważone – wicepremier Beata Szydło.

Dziś MEN ma przedstawić dane dotyczące skali protestu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj