Dożynki w rejonie wileńskim

„Dzielimy się chlebem, kulturą i tradycją” – pod takim hasłem w miejscowości Pikieliszki po raz 21. zorganizowano tradycyjne dożynki w rejonie wileńskim. Wspólną zabawę i wędrówkę po stoiskach poprzedziła dziękczynna Msza św. i uroczysty korowód dożynkowy.

Dożynki w Pikieliszkach – to dzień ważny nie tylko dla rolników, ale także wszystkich mieszkańców okolicznych wsi i miejscowości. To także przejaw troski o polskie korzenie – wskazują organizatorzy tradycyjnego dziękczynienia.

– Od kilku lat próbujemy już tak przedstawiać to, żeby ludzie, którzy przyjeżdżają, wczuwali się tak trochę w klimat Wileńszczyzny, w klimat tych tradycji, które tutaj przedstawiamy – wyjaśnił mieszkaniec Pikieliszek.

– To jest pielęgnacja polskości, elementarna, także Msza św. w niedzielę w języku polskim. To jest polskość, nasza tradycja, nasze korzenie – dodała uczestniczka dożynek.

Przygotowania do corocznego dziękczynienia to niemałe wyzwanie. Pierwsze prace rozpoczynają się latem. Okoliczni mieszkańcy m.in. plotą wieńce, czy układają snopy. 24 września mogli odetchnąć z ulgą, bo czas najwyższy rozpocząć świętowanie. Wspólną zabawę poprzedziła dziękczynna Msza św. i uroczysty korowód dożynkowy. Spore zainteresowanie budził model typowej zagrody z centralnej ulicy Niemenczyna.

– Niemenczyn przed wojną był miastem, które skupiało w sobie gospodarkę, handel i kulturę. Tutaj przedstawiamy taki przedwojenny sklepik, żeby pokazać te przedwojenne tradycje wileńskie – mówił mieszkaniec Pikieliszek.

O uczestnikach wileńskich dożynek pamiętali przedstawiciele władzy. List prezydenta Andrzeja Dudy odczytał dyrektor Biura do Spraw Kontaktu z Polakami za Granicą Kazimierz Kuberski.

– Jestem wdzięczny polskiej społeczności z rejonu wileńskiego za działania służące rozwojowi polskiej kultury i oświaty, za pielęgnowanie języka polskiego i wierność polskiej tradycji oraz za przekazywanie tych wartości następnym pokoleniom – powiedział Kazimierz Kuberski, dyrektor Biura do Spraw Kontaktu z Polakami za Granicą KPRP.

Jesteśmy razem, niezależnie od tego, czy jesteśmy Polakami z Wileńszczyzny czy Polakami z Polski – mówił do uczestników uroczystości ambasador Polski na Litwie Jarosław Czubiński.

–  Nikt nie jest sam, czasami, gdy wydaje się, że pracy jest zbyt dużo do wykonania, wydaje się, że wtedy możemy tylko opuścić ręce i powiedzieć: „Nie dam rady”, ale nikt nie jest sam. Jest nas bardzo wielu i wtedy właśnie zwołujemy tłokę – zwrócił się do uczestników dożynek.

Polski ambasador odczytał również list, jaki do uczestników dziękczynienia skierowała premier Beata Szydło. Dziękuję za ważny wkład, który polska społeczność wnosi w życie Wileńszczyzny i Litwy – napisała szefowa rządu.


TV Trwam News/RIRM

drukuj