Debata eurolandu zagrożeniem dla UE

Rozpoczęte przez szefa Rady Europejskiej Van Rompuya konsultacje w sprawie osobnego budżetu centralnego dla eurolandu grożą pomniejszeniem negocjowanego właśnie budżetu całej Unii. Chodzi o coś na kształt funduszu socjalnego na walkę z bezrobociem w eurolandzie.

W ramach zacieśniania eurolandu Herman Van Rompuy rozpoczyna konsultacje z krajami UE m.in. na temat propozycji centralnego budżetu eurolandu i specjalnego parlamentu strefy euro. Te konsultacje mają służyć przygotowaniu szczytu UE 19 października. W piątek szef gabinetu Van Rompuya spotyka się w tej sprawie w Brukseli z polską delegacją pod kierownictwem ministra do spraw europejskich Piotra Serafina. Rozmowy oprócz unii walutowej i gospodarczej mają też dotyczyć ostatnich propozycji ws. unii bankowej.

„Pełnoprawna unia fiskalna oznaczałaby większe kompetencje na poziomie europejskim, jak np. stworzenie resortu finansów (ang. treasury office) i budżetu centralnego, którego rola i funkcje będą musiały zostać zdefiniowane” – brzmi dokument zbierający podstawowe założenia do konsultacji z państwami członkowskimi, który przygotował Van Rompuy w ubiegłym tygodniu. To pierwszy dokument unijny, w którym idea osobnego budżetu tylko dla siedemnastki pojawiła się w tak jednoznaczny sposób.

Taki centralny budżet eurolandu – wynika z dokumentu – mógłby nawet rozpocząć „ograniczoną emisję” wspólnych papierów dłużnych, by zapobiec szerzeniu się kryzysu zadłużenia strefy euro.
Formalnie nie są jednak znane żadne szczegóły „budżetu centralnego eurolandu”: ani kiedy taki budżet miały zacząć istnieć, ani tym bardziej, jakiej miałby być wielkości. Dotychczas same kraje strefy euro nie wypowiadały się publicznie na temat tej propozycji; nie wiadomo, czy w ogóle cała „17” na nią się zgodzi.

Budżetowi UE dla wszystkich 27 państw poświęcony będzie nadzwyczajny szczyt w listopadzie – zarówno Komisja Europejska, jak i cypryjska prezydencja liczą, że przywódcy osiągną na nim polityczne porozumienie, tak by do końca roku osiągnąć ostateczne porozumienie także z Parlamentem Europejskim. Wskazują, że także Berlinowi, największemu płatnikowi UE, zależy, by zakończyć ten trudny temat jak najszybciej przed kampanią przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Na nieformalnym posiedzeniu ministrów do spraw europejskich w sprawie budżetu w Nikozji pod koniec sierpnia negocjacje nie posunęły się wiele do przodu. Kraje wciąż kłócą się o to, na co wydawać unijne środki, a przede wszystkim kraje płatnicy netto podtrzymały żądanie cięć rzędu 100-150 mld euro, a Wielka Brytania – nawet 200 mld euro w stosunku do propozycji KE, która opiewa na 988 mld euro.

Debata o zacieśnianiu eurolandu ma – zgodnie z decyzją przywódców na szczycie w czerwcu – zakończyć się przyjęciem w grudniu raportu z propozycjami i mapą drogową. A na październikowym szczycie UE Van Rompuy przedstawi tzw. raport połówkowy. Dlatego już w przyszłym tygodniu rozpoczynają się konsultacje z krajami oraz Parlamentem Europejskim.

PAP

drukuj