fot. pixabay.com

KE planuje powiązać część środków ze Wspólnej Polityki Rolnej z mechanizmem warunkowości

Komisja Europejska chce zagłodzić rolnictwo w nowej perspektywie budżetowej. Bruksela planuje zmienić dotychczasową Wspólną Politykę Rolną i część środków na rolnictwo przerzucić do ogólnego budżetu Unii Europejskiej. To oznacza obwarowanie wypłat tych pieniędzy mechanizmem warunkowości.

W Brukseli trwają negocjacje ws. nowego unijnego budżetu na lata 2028-2034. Największe spory toczą się o nową Wspólną Politykę Rolną. Ogólny budżet na rolnictwo ma wynieść 300 mld euro. To 100 mld mniej w porównaniu z obecną perspektywą. Mimo to, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przekonuje, że dostaniemy dużą część.

– Mamy szansę na największy budżet rolny. Szacowałem to na 42-43, ale po tych ostatnich informacjach to może być nawet 48-49 miliardów euro. Absolutny rekord – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz.

24 miliardy euro pójdą na bezpośrednie dopłaty dla polskich rolników. To pierwszy filar WPR. Drugi to rozwój obszarów wiejskich, który teraz ma trafić do Funduszu Spójności. Co to oznacza?

– Rolnicy, jak będą chcieli poszukiwać pieniędzy na rozwój gospodarstw, to będą konkurować w ramach tego samego funduszu z tymi, którzy będą chcieli pieniędzy na autostrady, na komunikację w wielkich miastach, na metro warszawskie – tłumaczy były unijny komisarz ds. rolnictwa, Janusz Wojciechowski.

Planowana wspólna koperta biznesowa oznacza walkę o każdą złotówkę pomiędzy wieloma branżami i sektorami. Jak wskazuje Łukasz Pergoł z Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej, argumenty rolników zarówno w Warszawie, jak i w Brukseli, są obecnie słabo słyszalne.

Rolnicy nie mają takiej siły przebicia ani przekazu. To firmy, które działają w różnych branżach, mają swoich prawników czy adwokatów, którzy o te wnioski potrafią lepiej aplikować – podkreśla Łukasz Pergoł.

Trwające negocjacje rodzą jeszcze jedno poważne niebezpieczeństwo. Jeśli plan włączenia części środków na rolnictwo do ogólnego budżetu Unii Europejskiej powiedzie się, wówczas KE nałoży na Polskę mechanizm warunkowości.

– Od 2028 roku to się zmieni i już będzie można szantażować Polskę: „Nie dostaniecie pieniędzy na rolnictwo, bo macie Trybunał Konstytucyjny nie taki, jak powinien być naszym zdaniem” – zaznacza Janusz Wojciechowski.

Dorzucając do tego Zielony ład,  kolejne podpisywane umowy handlowe między UE a Mercosurem, Indiami czy Australią, tworzy nam się pesymistyczny obraz rozwoju europejskiego rolnictwa.

– To są wszystko dodatkowe bodźce, które mają pokazać rolnikom, że dzisiaj nie interesuje nas wasz los, nie interesuje nas to, co się z wami dzieje, bo mamy inne interesy – mówi b. wiceminister rolnictwa, Krzysztof Ciecióra.

Ostateczny kształt nowego unijnego budżetu – a co za tym idzie, wielkości środków na rolnictwo – powinniśmy poznać za kilka miesięcy.

TV Trwam News

drukuj