J. Saryusz-Wolski: Po 22 latach Polski w UE nadal nasz bilans jest pozytywny, chociaż w coraz mniejszym stopniu
W ostatnim okresie Unia Europejska zmierza w złym kierunku z punktu widzenia polskich interesów. Nadal bilans jest pozytywny, chociaż w coraz mniejszym stopniu. Największym atutem jest jednolity rynek unijny. Polska korzysta na tym gospodarczo. Jeśli chodzi o fundusze, korzysta coraz mniej, bo jesteśmy coraz bogatsi, a docelowo będziemy wręcz dopłacać do polityk unijnych. Do tego dochodzą bezprawne i politycznie motywowane blokady funduszy. W najbliższym czasie UE będzie nadal zmierzała w tym kierunku – zaznaczył Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta RP, negocjator wejścia Polski do UE, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
1 maja 2004 roku Polska weszła do Unii Europejskiej. Wcześniej zorganizowano referendum. Za członkostwem we Wspólnocie opowiedziało się 77 proc. jego uczestników. Negocjacje trwały od 1991 roku. Razem z Polską do UE wstąpiło jeszcze dziewięć państw: Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Słowacja, Słowenia i Węgry. Było to największe w historii rozszerzenie Wspólnoty.
– Negocjacje były trudne. Po pierwsze, zawsze chcieliśmy szybciej, a druga strona chciała to opóźniać. Mówię tu zarówno o stowarzyszeniu, jak i pełnym członkostwie. Po drugie, zawsze chcieliśmy dostać więcej dostępu do rynku czy funduszy i pełnych korzyści wynikających z członkostwa. A druga strona zawsze chciała dać nam mniej. Polegało to na walce o to, co mieliśmy dostać. (…) Jesteśmy 22 lata wewnątrz i nadal negocjujemy swoją pozycję i korzyści, ale już jako członek. Mapa tego, kto nam sprzyja, a kto nie, jest dosyć podobna. (…) Tymi, którzy ostatni się godzili i oferowali mniej dostępu do rynku czy funduszy, zawsze byli Francuzi i Niemcy. Dzisiaj również z tym duetem mamy najwięcej problemów – powiedział Jacek Saryusz-Wolski.
Doradca prezydenta RP wskazał, że „dorobek prawny wspólnot ewoluuje, rośnie. Są przyjmowane różne rozstrzygnięcia. Nie wszystkie są dla nas korzystne. Mamy politykę Zielonego Ładu i politykę klimatyczną, które obciążają ogromnymi kosztami naszą gospodarkę”.
– Niekorzystna jest polityka migracyjna, która nam zagraża. (…) W ostatnim okresie Unia zmierza w złym kierunku z punktu widzenia polskich interesów. Nadal bilans jest pozytywny, chociaż w coraz mniejszym stopniu. Pojawia się coraz więcej negatywów. (…) Największym atutem jest jednolity rynek unijny. Polska korzysta na tym gospodarczo. Jeśli chodzi o fundusze, korzysta coraz mniej, bo jesteśmy coraz bogatsi, a docelowo będziemy wręcz dopłacać do polityk unijnych. Ale najbliższa perspektywa w ramach siedmioletniego budżetu to jest -30 procent funduszy rolnych i -30 procent funduszy regionalnych. (…) Do tego dochodzą bezprawne i politycznie motywowane blokady funduszy, jak Krajowy Plan Odbudowy. W najbliższym czasie UE będzie nadal zmierzała w tym kierunku – zaznaczył były wieloletni poseł do Parlamentu Europejskiego.
Jacek Saryusz-Wolski powiedział, że „przed nami jest bitwa o podmiotowość Polski. Byliśmy w różnych konstelacjach, ale budowa superpaństwa europejskiego zmierza do tego, żeby byli ważniejsi i równiejsi. To zaczęło się od szczytu w Nicei i potem od traktatu lizbońskiego”.
– Na naszą niekorzyść zmieniono zasady głosowania. (…) Mamy do czynienia z ciągiem uzurpacji ustrojowych. Z punktu widzenia Polski należałoby się przed nimi bronić, zastopować czy wręcz cofnąć uzurpacje kompetencyjne, żeby traktat był przestrzegany, a Unia działała w ramach i na podstawie traktatów, a nie wykraczała poza nie. Jesteśmy w momencie zwrotnym – zwrócił uwagę negocjator wejścia Polski do UE.
Zapraszam do lektury cyklu około 100 tweetów, dotyczących propozycji zmian w Traktatach UE.
Od połowy 2022 r. działa powołany przez Komisję Konstytucyjną Parlamentu Europejskiego zespól złożony z przedstawicieli 6 frakcji politycznych PE, pod kierownictwem Guy Verhofstadta.…
— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) July 3, 2023
Doradca prezydenta RP podkreślił, że proces centralizacji Unii Europejskiej teraz należałoby określać mianem „etatyzacji, bo jest to wyższe stadium zwiększania władzy unijnego centrum. (…) To stawanie się państwem. Można to cofnąć, ale najpierw trzeba to zatrzymać”.
– Siły, które chciałyby zatrzymać złe procesy toczące się w Unii, zwiększają się, ale nie osiągnęły masy krytycznej, która byłaby do tego potrzebna. (…) Opozycja rośnie. Dzieją się małe i zbyt późne korekty chociażby w polityce klimatycznej czy migracyjnej. (…) Jest to w toku, ale jest to opóźnione i zbyt powolne – ocenił gość Radia Maryja.
Rozmowę z udziałem Jacka Saryusza-Wolskiego można znaleźć [w tym miejscu].
radiomaryja.pl



