fot. PAP/EPA

Co z przyszłością Białorusi? 

Kościół na Białorusi obawia się, że wolna Białoruś może pójść drogą liberalizmu. Metropolita Mińska ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz w rozmowie z TV Trwam tłumaczy, że politycy – ci związani z Alaksandrem Łukaszenką, jak i strona opozycyjna – milczą na temat wartości duchowych. 

Od początku kryzysu politycznego na Białorusi Kościół katolicki wzywał do rozwiązywania powstałych problemów na drodze dialogu. Nawoływał do modlitwy. Mówił o potrzebie miłosierdzia i przebaczania bliźnim. Tak, by uniknąć porachunków i kolejnej przelanej krwi. [czytaj więcej]

– Często ludzie nie słyszą głosu Kościoła, że mimo tych trudności, mimo tego, że ludzie ucierpieli, jednak postawa po chrześcijańsku powinna być taka, aby przebaczać – tłumaczy  ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita mińsko-mohylewski.

Kościół na Białorusi, wspólnie z Cerkwią Prawosławną, próbuje łagodzić podziały w społeczeństwie. Opowiada się za pokojowym rozwiązaniem. Proponuje rozmowy władzy z opozycją. Pyta też o to, na jakich fundamentach ma być budowana przyszłość Białorusi.

– W swoim wezwaniu do naszych wiernych przed wyborami zwróciłem uwagę, żeby patrzyli nie tylko na programy polityczne, ekonomiczne, społeczne, ale również, jakie wartości duchowe prezentuje ten czy inny kandydat. I tutaj widzimy, że nikt nic z nich nie mówił – wyjaśnia metropolita mińsko-mohylewski.

Kościół  na Białorusi – jak tłumaczy ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz – ma wiele obaw. Obawia się m.in. że Białoruś pójdzie drogą liberalizmu.

– Liberalizm, który dzisiaj widzimy, że nie prowadzi do tego dobra duchowego. To dobro duchowe, wartości duchowe są wypłukane z życia człowieka – podkreśla ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz.

Ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz konsekwentnie powtarza, że obecny kryzys jest następstwem od dawna trwającego bezprawia. Za zdecydowaną postawę także jest represjonowany przez władze. Już drugi tydzień z rzędu władze w Mińsku blokują transmisję Mszy św. – takie sygnały docierają z Białorusi.

TV Trwam News

drukuj