Co dalej ze skargą do TSUE? Pogarsza się sytuacja rolników
Mnożą się problemy rolników. Wysokie ceny paliw i energii, niska dostępność nawozów sztucznych – to tylko niektóre z nich. Do tego dochodzi tymczasowe stosowanie umowy Mercosur, co już się dzieje. Padają pytania o pomoc rządu i termin złożenia skargi do TSUE.
Mamy wiosnę. Rolnicy planują prace polowe, ale wojna na Bliskim Wschodzie i przecięcie łańcuchów dostaw psują im te plany. Rosną ceny energii. Od kilku dni paliwo w hurcie przekracza już 8 zł/l. Prezes Lubelskiej Izby Rolniczej Gustaw Jędrejek apeluje do rządzących o interwencję.
– Podatki w paliwie stanowią prawie 60 proc., a więc można by było je zmniejszyć i to by była realna pomoc, bo można nawet wtedy o złotówkę obniżyć koszt paliwa – zauważa Gustaw Jędrejek.
Obniżki na razie nie będzie. Dla europosła Daniela Obajtka mocno kontrastuje to z działaniami poprzedniego rządu.
– Też mieliśmy problem, ale potrafiliśmy sobie z tym radzić. Dziś ci ludzie nie potrafią sobie z tym radzić – zauważa b. prezes Orlenu Daniel Obajtek.
Aktualne ceny energii i paliw przekładają się na wysokie ceny nawozów sztucznych, których ziemia po zimowej przerwie potrzebuje. Dla przykładu tona mocznika kosztuje ok. 3 tysiące złotych.
Problem pogłębia kryzys w Grupie Azoty, nawozów na rynku po prostu brakuje – wskazuje Damian Murawiec z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników.
– Nie wszyscy rolnicy otrzymali towar nawet z tych wcześniejszych zamówień i to jest ogromny problem. Teraz na bieżąco dystrybutorzy nie mają tych nawozów u siebie w magazynach, żeby można było podjechać i nawet na szybko się nimi ratować – dodaje.
W tej kwestii minister rolnictwa planuje reakcję. Stefan Krajewski ma zgłosić w Brukseli wniosek o zgodę na dopłaty do nawozów sztucznych. Decyzja należeć będzie do Komisji Europejskiej. Szwankuje też produkcja roślinna. Rolnicy nie mają gdzie sprzedać ziarna z zeszłorocznych zbiorów – informuje ekspert ds. rolnictwa Aldona Łoś.
– Jeżeli mamy zboże zalegające w magazynach, to musimy skorzystać z kredytów, a kredyty nie są małe i czy te oprocentowanie kredytów zmieści się w cenie zboża, które rolnik sprzedaje? Tego nie wiemy – dodaje.
Zaleganie zbóż w magazynach to efekt m.in. zmniejszania się ilości zwierząt hodowlanych. Im mniej zwierząt, tym mniejszy popyt na paszę. Od lat w Polsce zwija się produkcja trzody chlewnej. Minister rolnictwa Stefan Krajewski jest świadomy problemu.
– Szukamy kolejnych środków oszczędności, wsparcia na odbudowę hodowli. Oczywiście to też nie dzieje się z dnia na dzień, to wymaga czasu – mówi Stefan Krajewski.
Lecz rolnicy straty ponoszą już dzisiaj, gdy w oczy zagląda im umowa z Mercosurem. Paragwaj, jako ostatni kraj z bloku, ratyfikował porozumienie. Unia chce stosować je tymczasowo, co oznacza, że nie będzie czekała na razie na żaden werdykt TSUE. Już teraz zacieśnia więzy gospodarcze z państwami Ameryki Południowej. I nie powstrzymała jej nawet wołowina skażona hormonem wzrostu, która na europejskie stoły trafiła z Brazylii.
Były unijny komisarz Janusz Wojciechowski ostrzega, że na zatrzymanie umowy może być już za późno.
– Jak już to tymczasowe stosowanie umowy ruszy, to nic jej już nie zatrzyma – mówi.
Były unijny komisarz ds. rolnictwa apeluje do rządu Donalda Tuska, by zgodnie ze składanymi obietnicami, złożył jednostronną skargę do TSUE i zażądał wstrzymania handlu z Mercosurem.
– To jest uprawnienie państwa, uprawnienie rządowe. I ja wzywam jeszcze raz pana ministra Krajewskiego, żeby przeforsował to na rządzie – mówi Janusz Wojciechowski.
Według doniesień medialnych skarga Polski miała utknąć na poziomie konsultacji międzyresortowych. Oprócz woli resortu rolnictwa jest potrzebna wola resortu finansów, którym kieruje Andrzej Domański z Koalicji Obywatelskiej. W partii Donalda Tuska mają dominować głosy, że umowa jest jednak korzystna dla polskich eksporterów, np. części do maszyn czy usług. Wskazuje na to wypowiedź europosła z KO Michała Szczerby.
– W tej chwili oczekiwanie dodatkowego ruchu rządu w tej sprawie jest nieporozumieniem, ponieważ ta sprawa będzie na agendzie – mówi.
Wobec tymczasowego ratyfikowania umowy przez wszystkie kraje Mercosuru, Polska jest już na straconej pozycji – ocenia europoseł Tobiasz Bocheński z PiS-u.
– Wbili nóż w plecy polskim rolnikom. A dzisiaj nawet nie stać ich na to, żeby zaskarżyć Mercosur do TSUE – zauważa polityk.
Po umowach o wolnym handlu z Ukrainą, Mercosurem i Indiami, Komisja Europejska finalizuje czwarte, duże porozumienie. Tym razem z Australią. Australia naciska, by w umowie znalazły się pozwolenia na eksport dużych wolumenów wołowiny, drobiu, cukru, etanolu i miodu, czyli towarów, w których polscy rolnicy jeszcze są jednymi z największych producentów w Europie.
TV Trwam News



