fot. cristianesimocattolico.wordpress.com

Alfie Evans „złożył broń i zyskał skrzydła”

2-letni Alfie Evans zmarł w nocy w z piątku na sobotę w szpitalu w Liverpoolu. Cierpiał na niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną.

W poniedziałek chłopiec został odłączony od aparatury podtrzymujące życie. Rodzice w ostatnich dniach toczyli o syna sądową batalię, chcąc przenieść go do włoskiego szpitala. Sprawą dziecka zajmował się także Ojciec św. Franciszek.

O śmierci chłopca poinformował na Facebooku jego ojciec Tom Evans.

Mój gladiator złożył broń i zyskał skrzydła o 2.30. (Jestem) kompletnie załamany. KOCHAM CIĘ, MÓJ CHŁOPCZYKU” – napisał tata Alfiego.

Wyraźmy ból, że doszło do takiej sytuacji i wsparcie dla rodziców zaangażowanych w próbę ocalenia dziecka – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk.

Cały ból i nadzieje, które były wyrażane poprzez próby ratowania jego życia trzeba przekuć w konkretny czyn. To jest znakomita okazja – choć bardzo tragiczna – żeby zjednoczyć ludzi walczących w obronie kultury życia, zjednoczyć pod patronatem śp. Alfiego. Jest rzeczą konieczną, abyśmy próbowali podjąć konkretne wysiłki, pamiętając o jego dramacie, który jak w soczewce skupia bezduszność prawa, bezduszność instytucji, skupia prymat instytucji sądowych i państwowych ponad ludzkim życiem, ponad wrażliwością rodziców – wskazał ks. prof. Bortkiewicz.

Historia walki o życie chłopca poruszyła cały świat. Organizowano m.in. w czuwania modlitewne w jego intencji. Sprawa Alfiego Evansa spotkała się z żywym odzewem w Polsce. Wsparcie dla 2-latka i jego rodziny zadeklarował m.in. prezydent Andrzej Duda. Od środy trwały manifestacje w obronie chłopca przed ambasadą Wielkiej Brytanii w Warszawie. Temat 2-latka został też poruszony – na wniosek wicepremier Beaty Szydło – podczas posiedzenia rządu.

RIRM/TV Trwam News

drukuj