fot. PAP/Szymon Łabiński

Alarm powodziowy na Wiśle w Płocku. Do ewakuacji wyznaczono 115 osób

Trudna sytuacja na Wiśle w Płocku. W mieście obowiązuje alarm powodziowy. Do ewakuacji wyznaczono 115 osób.

Zator lodowy na Wiśle spowodował znaczne podniesienie się poziomu rzeki. To natomiast wywołało realne zagrożenie dla mieszkańców miasta. Do pomocy na miejscu skierowano m.in. żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

„Ponieważ niebezpiecznie podnosi się poziom Wisły w Płocku, na miejscu są już Terytorialsi. Działa zespół kryzysowy, który ocenia sytuację i zakres potrzebnego wsparcia. Żołnierze udzielają cały czas pomocy mieszkańcom, tak aby szkody wywołane podtopieniami były jak najmniejsze” – napisał na Twitterze minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

W walce ze skutkami podniesienia się poziomu rzeki pomóc mają także więźniowie.

„Jestem po rozmowie z min. @ZiobroPL oraz z min. @MWosPL. W związku z trudną sytuacją na Wiśle w Płocku zdecydowano, że do dyspozycji @MUW_RP są osadzeni i @SW_GOV_PL” – wskazał Jacek Ozdoba, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

„ W związku z trudną sytuacją na Wiśle w Płocku, po rozmowie z Ministrem Jackiem Ozdobą, zdecydowałem o skierowaniu więźniów do dyspozycji Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Wsparcie odpowiednich służb w trudnych sytuacjach dodatkowymi rękami do pracy to jeden z filarów programu #PracaDlaWięźniów” – napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Do ewakuacji zagrożonych powodzią terenów wyznaczono 115 osób.

„W Płocku przy ul. Gmury doszło do podtopienia kilku domów i zalania piwnic. Do ewakuacji zgłosiło się kilkanaście osób ze 115 mieszkańców domostw zagrożonych podtopieniami. Miasto zaoferowało ewakuowanym miejsca noclegowe, ale większość z nich zdecydowała się udać do swoich rodzin” – poinformowały Wody Polskie.

W gotowości są lodołamacze, jednak ryzyko wystąpienia gwałtownego wzrostu poziomu wody po ich wykorzystaniu jest na razie zbyt duże. W przeciwdziałaniu powodziom pomóc mają konsultacje społecznych projektów planów zarządzania ryzykiem powodziowym. To element projektu „Stop powodzi”.

– W ostatnich latach coraz częściej zaczynają nas tutaj dotykać różnego rodzaju ekstremalne zjawiska hydrologiczne – czy to susza, czy to powódź – i okazuje się, że można znaleźć wspólny mianownik do przeciwdziałania, do ograniczania bardzo negatywnych dla naszych obywateli skutków – podkreślił wiceprezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, Krzysztof Woś.

Wybór stolicy Małopolski na inaugurację spotkań nie był przypadkowy. Region ten jest najbardziej zagrożony powodziami w dorzeczu górnej Wisły i obszarach górskich.

– Kluczowe jest zatem właściwe, optymalne zarządzanie falą powodziową w sytuacji, kiedy ona się pojawi, racjonalne gospodarowanie wodą w zbiornikach retencyjnych, a także poszukiwanie zdolności retencyjnej w zlewniach, aby transfer ryzyka powodziowego w obszarach położonych  poniżej był jak najmniejszy – wskazała Małgorzata Sikora, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.

Spotkaniom poddane będą konkretne działania, których celem jest poprawa bezpieczeństwa w rejonach najbardziej zagrożonych powodzią. Jak mówił wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk, podjęte działania w ramach aktualizowanych planów zarządzania ryzykiem powodziowym na najbliższe sześć lat na pewno spowodują, że zjawiska powodziowe będą występować znacznie rzadziej, a w niektórych przypadkach będziemy mogli je całkowicie wyeliminować, dzięki budowie takich inwestycji, jak np. zbiornik w Raciborzu.

 

TV Trwam News

drukuj