fot. PAP

5 mln zł wynagrodzenia dla autora darmowego podręcznika?

Nawet 5 mln zł – tyle może wydać Ministerstwo Edukacji Narodowej na wynagrodzenie dla autora darmowego podręcznika dla uczniów klas pierwszych.

Chociaż resort zapewnia, że takich pieniędzy nie przeznaczy na książkę, to eksperci z branży wydawniczej mówią o gigantycznej kwocie. Maria Lorek, która przygotowała podręcznik pisze, że otrzyma mniej niż 150 tys. zł.

Mirosław Orzechowski, były wiceminister edukacji, zwraca uwagę, że ta sytuacja jest ruchem czysto biznesowym.

– Przypuszczenie graniczące z pewnością, że on ma zastąpić dotychczasowe podręczniki, ale w celu wydrenowania kolejnego rynku – tym razem z kasy państwowej. Ktoś kto jest beneficjentem, czyli drukarzem – proszę także pamiętać o prawach autorskich, które tam będą istniały – przejmie cały polski rynek za niesłychanie wysokie kwoty, bo przecież państwo polskie samo będzie się obciążać kosztami druku. Ktoś na tym zwyczajnie zarobi – mówi Mirosław Orzechowski.

Mirosław Orzechowski dodaje, że nie zdziwiłby się gdyby za kilka lat państwo musiało wyłożyć kolejne kilkadziesiąt milionów na przygotowanie nowego, udoskonalonego podręcznika.

Projektem nowelizacji dotyczącym darmowego podręcznika dla uczniów zajmuje się dziś rząd. Tzw. duży projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty zakłada, że we wrześniu tego roku darmowe podręczniki otrzymają uczniowie klas I szkół podstawowych, za rok – uczniowie klas II, a za dwa lata – uczniowie klas III.

RIRM

drukuj