fot. twitter.com/filip_furman

[TYLKO U NAS] Dr F. Furman o postawie strony brytyjskiej ws. Polaka w szpitalu w Plymouth: Widzimy skrajnie posunięty utylitaryzm. Życie – według tej filozofii – ma wartość jedynie wtedy, kiedy może spełniać określone role społeczne

Widzimy tutaj skrajnie posunięty utylitaryzm, to znaczy, że życie – według tej filozofii – ma wartość jedynie wtedy, kiedy może spełniać określone role społeczne. Przyjęcie takiej filozofii, nie tylko w tym wypadku, tylko szerszej, będzie prowadzić do eutanazji w ogóle ludzi pełnosprawnych, tylko starszych, którzy zakończyli swoje życie zawodowe. To jest konsekwencja, która wydaje mi się niestety już coraz bliższa – powiedział we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Filip Furman, dyrektor Centrum Nauk Społecznych i Bioetyki Instytutu Ordo Iuris.

Cały czas trwa walka o życie Polaka, który w stanie śpiączki przebywa w szpitalu w Plymouth w Wielkiej Brytanii. Decyzją brytyjskich sądów, pacjenta pozbawiono odżywiania i nawadniania. W sprawę ratowania naszego rodaka włączyły się polskie władze. Z ambasador Wielkiej Brytanii w tej kwestii rozmawiała marszałek Sejmu Elżbieta Witek [więcej].

List do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Anglii i Walii wystosował ks. abp. Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski [więcej].

Oświadczenie ws. Polaka przebywającego w szpitalu w Plymouth wydał również Katolicki Uniwersytet Lubelski [więcej].

Sprawa polskiego pacjenta doskonale obrazuje spór pomiędzy cywilizacją życia a cywilizacją śmierci – wskazał dr Filip Furman.

– Taka sytuacja jak ta, to jest de facto eutanazja przez zaniechanie, przez zgłodzenie. Takie sytuacje rozwiązywali już Grecy, bo przecież ojciec medycyny, Hipokrates, w tekście przysięgi wprost podaje to, na co lekarze powinni przysięgać: „nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał”. Widać tutaj, że mamy złamanie tych podstaw filozoficznych – podkreślił dyrektor Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris.

W kwestii działań prawnych wszelkie możliwe działania zostały już wykonane, ale walka nadal trwa – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

– Przede wszystkim brytyjscy prawnicy z Christian Legal Center wspomagali rodzinę, pomagali we wnioskach do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, pomagali w apelacji do brytyjskich sądów. Niestety, najpierw decyzja brytyjskiego sądu, która określiła, że utrzymywanie życia – to kuriozum, ale muszę to powiedzieć – nie leży w najlepszym interesie pacjenta. Następnie dwukrotne odwołania do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka od tej decyzji, nieudane. My jako Instytut Ordo Iuris postanowiliśmy również wystąpić do Komitetu Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ, bo pacjent w takim stanie jest osobą niepełnosprawną i uważamy, że takie postępowanie, jakie toczy się w Anglii, jest złamaniem przez Anglię szeregu zapisów konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Tutaj mamy art. 10, mówiący o prawie do życia, nie różnicujący w żaden sposób tego, jak to życie miałoby wyglądać, jakości tego życia. Art. 15, mówiący o prawie do tego, żeby nie być okrutnie traktowanym – czy ta eutanazja poprzez zagłodzenie nie jest okrutnym traktowaniem? Wreszcie szereg zapisów dotyczących godności pacjenta czy też możliwości osiągnięcia najwyższego możliwego stanu zdrowia dla tej konkretnej osoby – akcentował ekspert ds. socjologii zdrowia, bioetyki i komunikacji w zdrowiu.

W opinii zewnętrznych specjalistów z zakresu neurologii stan Polaka jest taki, że jest jeszcze za wcześnie, aby określić, że on się nie będzie poprawiał – zwrócił uwagę.

–  Warto podkreślić takie passusy z opinii neurologicznych, że stan pacjenta przeszedł od stanu wegetatywnego do stanu tzw. minimalnej świadomości, gdzie pacjent wyraźnie reaguje na obecność rodziny, wyraźne są u niego reakcje emocjonalne, próbuje skupiać wzrok. Nie dość, że ta dynamika następuje, to w opinii fachowców ona nastąpiła relatywnie szybko w porównaniu do innych tego typu stanów. Można więc mieć nadzieję – oczywiście nie można mieć pewności – na poprawę, a na pewno żeby tę nadzieję wykluczyć, konieczny jest dłuższy okres obserwacji. Niestety, brytyjski szpital nie chciał tego okresu temu pacjentowi przyznać – przypomniał.

Przyjęcie filozofii, którą w sprawie polskiego pacjenta kieruje się strona brytyjska, może skutkować w dalszej perspektywie do stosowania eutanazji wobec ludzi starszych – tłumaczył dr Filip Furman.

– Widzimy tutaj skrajnie posunięty utylitaryzm, to znaczy, że życie – według tej filozofii – ma wartość jedynie wtedy, kiedy może spełniać określone role społeczne. Przyjęcie takiej filozofii, nie tylko w tym wypadku, tylko szerszej, będzie prowadzić do eutanazji w ogóle ludzi pełnosprawnych, tylko starszych, którzy zakończyli swoje życie zawodowe. To jest konsekwencja, która wydaje mi się niestety już coraz bliższa, dlatego tak bardzo ważne jest, żebyśmy – chociaż tego typu sprawy jeszcze nam w Polsce nie grożą całe szczęście – rozpoczęli odpowiednią, merytoryczną dyskusję bioetyczną na temat bioetyki regulacyjnej. Właśnie po to, żeby za lat 10, za lat paręnaście, żebyśmy nie byli świadkami takich sytuacji w Polsce – wyjaśnił gość Radia Maryja.

Dyrektor Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris poinformował, że można składać popisy pod petycją do rządu brytyjskiego w obronie życia Polaka ze szpitala w Plymouth [zobacz]

– Poza szerokim naciskiem społecznym, tych możliwości walki jest coraz mniej. Jeśli chodzi o ten nacisk społeczny, my jako Instytut Ordo Iuris uruchomiliśmy dzisiaj rano petycję, która jest dostępna na stronie internetowej ratujmyrodaka.pl, gdzie można taką petycję do rządu brytyjskiego podpisać. Nie są to tylko jakieś niewielkie, anonimowe głosy internetowe, ale można z imienia i nazwiska do takiej listy osób się dołączyć i zapewnić jeszcze społeczne wsparcie w tej sprawie – podkreślił ekspert ds. socjologii zdrowia, bioetyki i komunikacji w zdrowiu.

Całą rozmowę z dr. Filipem Furmanem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj