fot. twitter.com/filip_furman

[TYLKO U NAS] Dr F. Furman: Środowiska lewicowe promują tzw. aborcję i nie informują kobiet o tragicznych skutkach zabicia własnego dziecka

Środowiska lewicowe promują tzw. aborcję farmakologiczną, nie informując kobiet o możliwych tragicznych skutkach. Kobiety powinny wiedzieć, że tzw. aborcja to realne zagrożenie dla zdrowia. Muszą też wiedzieć, do jakich tragedii psychicznych może dojść, kiedy w wyniku próby poronienia rodzi im się żywe dziecko, które potem umiera wiele godzin – powiedział dr Filip Furman, dyrektor Centrum Nauk Społecznych i Bioetyki Instytutu Ordo Iuris, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Ambasada Stanów Zjednoczonych w Polsce prowadzi nabór wniosków o dotacje na projekty wspierające środowiska LGBT. Nabór ruszył 17 maja. W tym dniu ukazał się także list 48 ambasadorów przebywających w Polsce ws. społeczności LGBT. Dyplomaci wyrazili m.in. poparcie dla działań na rzecz uświadamiania społeczeństwa o problemach, z jakimi zmagają się osoby homoseksualne.

– W Polsce prawnej dyskryminacji nie ma i nie dotyczy to tylko osób mających zaburzenia tożsamości płciowej lub mających tak ukierunkowane preferencje seksualne. Określa to polska konstytucja. Mamy jawny zakaz dyskryminacji zarówno ze względu na płeć, jak i inne czynniki. Trudno uznać Polskę za kraj dyskryminujący, gdyż chronimy naszych obywateli, niezależnie od ich cech. Inną kwestią jest dyskryminacja społeczna. Jeśli tu spojrzymy na badania, one często przeczą lewicowej narracji. Zeszłoroczne badania Agencji Praw Podstawowych (a więc badania unijne) przeprowadzone na 140 tys. osób (10 proc. to osoby z Polski) identyfikujących się z LGBT pokazały, że w kategoriach ogólnych – jak ocena występowania dyskryminacji w kraju – Polska wypadała jako kraj „dyskryminujący”. Natomiast kiedy pytano o konkretne przejawy dyskryminacji – np. prześladowanie w grupie rówieśniczej – Polska wypadała znacznie poniżej średniej europejskiej – wskazał dr Filip Furman.

We Włoszech powstało stałe obserwatorium ds. monitorowania aborcji w kraju. Decyzję podjęli członkowie grupy roboczej, która opracowała pierwszy interdyscyplinarny raport nt. skutków prawa aborcyjnego, obowiązującego we Włoszech od 43 lat. [czytaj więcej

– W Polsce sytuacja została uregulowana przez jasne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Od strony prawnej uśmiercanie dzieci nienarodzonych powinno powoli przestawać być problemem. Natomiast skala zjawiska jest znacznie mniejsza. Na Zachodzie są to liczby idące w setki tysięcy, a nawet miliony. (…) Takie inicjatywy, jak inicjatywa włoska, są szczególnie istotne, żeby uświadamiać społeczeństwu, czym zjawisko tzw. aborcji jest; żeby kalka językowa – aborcja – powoli wychodziła z użycia. Powinniśmy mówić tu o zabiciu dziecka nienarodzonego. Dlaczego tak ważne jest monitorowanie? (…) Jeśli mówimy o tzw. aborcji ze względów medycznych, to dopiero od 2016 r. dokładnie mierzono, czy były to dzieci podejrzane o wady genetyczne, czy o wady somatyczne. Od kilku lat mamy dopiero takie dane. Musimy więc to monitorować, bo bez tego może się okazać, że tzw. przesłanki aborcyjne mogły być dodatkowo nadużywane – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.

Wiele kobiet nie ma dostatecznych informacji na temat skutków, z którymi trzeba się borykać po dokonaniu tzw. aborcji. Dyrektor Centrum Nauk Społecznych i Bioetyki Instytutu Ordo Iuris zaznaczył, że „skutki psychiczne, tzw. syndrom poaborcyjny, to jedna rzecz. Druga rzecz to negatywny wpływ także na zdrowie fizyczne”.

– Środowiska skrajne lewicowe zaczęły promować tzw. aborcję farmakologiczną, nielegalny obrót środkami poronnymi, żeby kobiety mogły same uśmiercać swoje dzieci środkami medycznymi. Jednocześnie nie powiedziano, jak jest to niebezpieczne dla ich zdrowia. Nie powiedziano też, do jakich tragedii psychicznych może dojść, kiedy w wyniku próby poronienia rodzi im się żywe dziecko, które potem umiera wiele godzin. (…) Kobiety powinny wiedzieć, że tzw. aborcja wiąże się nie tylko z niebezpieczeństwem psychicznym, ale także jest to realne zagrożenie dla zdrowia – powiedział dr Filip Furman.

Cała rozmowa z dr. Filipem Furmanem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj