fot. freepik

Red. D. Kania: „Koalicja 13 grudnia” chce doszlusować do lewacko-liberalnej „elity”, grupy przewodniej w Europie, narzucając nam mowę nienawiści, narzucając LGBT

Okazuje się, że optymizm i [działania – red.] mediów, które były zachwycone KPO i działaniami rządu Donalda Tuska, który wjechał niczym król na białym koniu z Europy – okazuje się, że nie król i nie biały koń, a co najmniej osiołek i wcale nie pieniądze, tylko pożyczka na bardzo wysoki procent – to było ciągłe brukselskie chłostanie i połajanie, które miało doprowadzić do tego, żeby zwyciężyła „Koalicja 13 grudnia” – powiedziała red. Dorota Kania, dziennikarka, publicystka, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

Red. Dorota Kania wskazała, że informacja to jest coś najbardziej cenne. Dodała, iż wszelkiego rodzaju służby specjalne czy policja uważają, że informacja jest „towarem” numer jeden. Obecnie publikowane treści coraz szybciej się rozprzestrzeniają, chociażby w mediach społecznościowych.

– Ktoś, kto pierwszy wrzuci informację, to wygrywa. Dlaczego? Ponieważ odpowiednio może kształtować informację, obrabiać ją w określony sposób, dlatego informacja jest taka ważna – wskazała red. Dorota Kania.

Dodała, że po zasięgach można zobaczyć, jaką wagę ma informacja. Dlatego – jak zaznaczyła gość programu – bardzo ważne jest, aby były rzetelne stacje informacyjne.

– Wiadomo, że z samej informacji – która jest niezwykle cenna – nikt nie zbuduje żadnego medium (…). Żadna stacja stricte informacyjna nie jest w stanie sama się utrzymać na odpowiednim poziomie. Oczywiście będzie funkcjonować, ale jeżeli nie ma w swoim zapleczu potężnego koncernu, to wówczas sama telewizja informacyjna nie jest w stanie funkcjonować, ponieważ społeczeństwo chce mieć również oddech i dostęp do innych programów, filmów. To jest to, co najbardziej ludzi przyciąga. Informacja tak, ale nie tyle, żeby powstała duża stacja informacyjna, która tylko z tego się utrzyma – wskazała dziennikarka.

Red. Dorota Kania podkreśliła, że nie da się zrozumieć współczesnych mediów bez tego, co się dzisiaj w mediach dzieje.

– Na początku lat 90., kiedy wydawało się, że upadł komunizm, a zaraz pojawił się rząd premiera Jana Olszewskiego, pierwszy prawicowy rząd, to wtedy w nakładzie kilkuset tysięcy egzemplarzy sprzedaje się najbardziej plugawe pismo, które można sobie wyobrazić, czyli tygodnik „NIE”. Tutaj zaczyna się mowa nienawiści i dzielenie społeczeństwa. Stało się, że Jerzy Urban stworzył spółkę „Urma”, a w niej był pan Starszak, który był przecież funkcjonariuszem służb specjalnych PRL – mówiła gość „Rozmów niedokończonych”.

Kolejnym przejawem dzielenia społeczeństwa – jak wskazała dziennikarka – było pojawienie się „Gazety Wyborczej”. Dodała, iż redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej” w 1989 roku był Adam Michnik, który jednocześnie był posłem.

– Nikomu nie przeszkadzało, że polityk jest jednocześnie dziennikarzem, ale to wtedy „Gazeta Wyborcza” zaczęła urabiać swoich czytelników, mówiąc: „Każdy, kto wsiądzie na łódkę z napisem >>Gazeta Wyborcza<<, jest elitą”. Oczywiście to nie było wprost wyartykułowane, ale tak można było to odczytać – zaznaczyła.

Publicystka wskazała również, że obecnie władze sprawuje „Koalicja 13 grudnia” ze wszystkimi barwami lewacko-liberalnymi.

– „Koalicja 13 grudnia” chce doszlusować do lewacko-liberalnej „elity”, grupy przewodniej w Europie, narzucając nam mowę nienawiści, narzucając LGBT – podkreśliła red. Dorota Kania.

Dziennikarka w programie „Rozmowy niedokończone” odniosła się do sytuacji w Polsce, która ma miejsce po ostatnich wyborach parlamentarnych, a także do zalegalizowania tzw. aborcji, której ustawa jest procedowana w Sejmie. Zastanawiające jest – jak podkreśliła red. Dorota Kania – że teraz nie odbywają się „czarne marsze”, które wcześniej były organizowane przez środowiska chcące legalnego zabijania nienarodzonych dzieci.

– Słychać spokojny głos środowisk konserwatywnych, że tzw. aborcja, to jest zabójstwo, iż jest to mordowanie niewinnego dziecka. Mamy bardzo krzykliwą, hałaśliwą stronę aborcyjną. Gdzie są „czarne marsze”? Gdzie są te grupy i ludzie, którzy wtedy protestowali? Mnie to zastanowiło, ale nie tylko mnie. Otóż to było paliwo polityczne. Pod płaszczykiem zabrania wolności praw kobiet były robione wiece polityczne, a tak naprawdę tyle, ile zrobił dla kobiet poprzedni konserwatywny rząd Zjednoczonej Prawicy, żaden inny tyle nie zrobił chociażby poprzez programy pomocowe – wskazała publicystka.

Dodała, że trzeba się modlić o jedność narodu.

– Wierzę, że będzie taki moment, w którym Polska się zjednoczy – podkreśliła.

Jak zaakcentowała red. Dorota Kania, teraz bardzo ważne będą wybory do Parlamentu Europejskiego.

– Jeżeli uda się zmienić skład Parlamentu Europejskiego albo naruszyć tę hegemonię (…), to będzie dobrze. Co powiedzą ci, którzy tak ślepo wierzą Europie, że rząd „Koalicji 13 grudnia” rzeczywiście łamie praworządność? – pytała dziennikarka.

Red. Dorota Kania odniosła się do kolejnej bańki informacyjnej, w której tkwią wyborcy „Koalicji 13 grudnia”, czyli środki z KPO, które okazały się pożyczką. Tym samym dodała, że nie ma pomysłu, jak spłacać te środki i obronić Polaków przed konsekwencjami.

– Oczywiście można brać kredyty, jeśli się nie ma pieniędzy, ale później jest plan spłaty, a jeśli nie ma dobrego gospodarza, to grozi bankructwo. Okazuje się, że optymizm i [działania – red.] mediów, które były zachwycone KPO i działaniami rządu Donalda Tuska, który wjechał niczym król na białym koniu z Europy – okazuje się, że nie król i nie biały koń, a co najmniej osiołek i wcale nie pieniądze, tylko pożyczka na bardzo wysoki procent – to było ciągłe brukselskie chłostanie i połajanie, które miało doprowadzić do tego, żeby zwyciężyła „Koalicja 13 grudnia”. Moim zdaniem to jest efekt tego, że media wprowadziły bardzo dużo podziałów, wprowadziły wątki, które kompletnie nie miały znaczenia, ale powodowały, że społeczeństwo coraz bardziej się polaryzowało – skomentowała red. Dorota Kania.

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi: , ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl