W. Zełenski zapowiedział zwiększenie liczby zezwoleń na ekshumacje na Wołyniu – konkretów dalej brakuje
Po zapowiedziach prezydenta W. Zełenskiego o otwarciu archiwów tajnych służb dotyczących ludobójstwa na Wołyniu oraz zwiększenia liczby zezwoleń na ekshumacje – Polska czeka na konkrety. Takie głosy płyną z ust polityków wszystkich opcji politycznych.
Otwarcie archiwów tajnych służb dotyczących ludobójstwa na Wołyniu oraz deklaracja zwiększenia liczby zezwoleń na poszukiwania i ekshumacje – takie deklaracje złożył prezydent Ukrainy.
– Chciałbym, żeby te słowa zamieniły się w czyny, bo my słów ze strony Ukrainy słyszeliśmy bardzo dużo, czynów było trochę mniej. Mam nadzieję, że teraz zapowiedzi prezydenta Zełenskiego się zmaterializują – skomentował Tomasz Trela, poseł Lewicy.
Politycy rządzącej koalicji i opozycja mówią w tej sprawie jednym głosem.
– Na razie są słowa, czekamy na czyny. Jeśli rzeczywiście dojdzie do wydania generalnej zgody na ekshumację polskich ofiar, a dodatkowo zostaną otwarte ukraińskie archiwa, dzięki temu poznamy wszystkie okoliczności i wszystkie miejsca również pochówku ofiar ludobójstwa na Wołyniu, to oczywiście będzie to decyzja dobra. Będzie to decyzja, która będzie nas przybliżać do tego, aby tę bolesną kartę w historii polsko-ukraińskiej spróbować zamknąć. Ale takich deklaracji mieliśmy dotychczas wiele, a czynów było bardzo mało, więc poczekamy na efekty. Dzisiaj nie ma się jeszcze z czego cieszyć – powiedział Jacek Sasin, poseł PiS.
Podobne głosy słychać z Kancelarii Prezydenta RP.
– Czekamy na rozwiązania, które zaproponuje pan prezydent Zełenski. Przypomnijmy, że ten cały kryzys niestety wywołał pan prezydent Zełenski. Jeśli chodzi o Polskę, nie ma zgody na gloryfikację morderców z UPA. To, co zrobił pan prezydent Zelenski, było bardzo złą decyzją. O tym wielokrotnie mówił pan prezydent Karol Nawrocki. Zobaczymy, jak teraz zachowa się Ukraina – oznajmił Alvin Gajadhur, doradca prezydenta Karola Nawrockiego.
Eksperci podkreślają, że trudno uwierzyć, iż ta deklaracja pojawiła się przypadkiem. Najwyraźniej uznano, że sytuacja międzynarodowa wymaga wykonania wobec Warszawy wyraźnego gestu.
– To jest decyzja pozorowana, która przede wszystkim ma pokazać sojusznikom Ukrainy z Europy Zachodniej, że Ukraina chce jak najbardziej współpracować w kwestii wyjaśnienia zbrodni wołyńskiej, tego ludobójstwa, ale dla strony polskiej to są działania, które w żaden sposób zapewne nie będą mogły zakończyć się sukcesem – zaakcentował prof. Marcin Szewczak, prawnik.
Na Ukrainie wciąż bowiem dochodzi do gloryfikowania zbrodniarzy z OUN-UPA. Strona ukraińska nie wycofała się także decyzji o nadaniu jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”.
– Pan prezydent Zelenski ma podjąć konkretne decyzje, a nie gadać. Gadanie pana prezydenta Zelenskiego nas nie obchodzi. Dobrze, że ma refleksję, że rzeczywiście coś jest nie tak w relacjach Polski z Ukrainą. I to Polski, która uratowała Ukrainę, która może dalej walczyć o jej niepodległość, ale powinien podjąć natychmiastowe decyzje. I to w zakresie odbudowy Ukrainy, dopuszczenia polskich firm, choćby tej we Lwowie, która została wywalona z placu budowy. I tych firm, które aspirują do tego, żeby uczestniczyć w odbudowie Ukrainy, jak i w kwestiach historycznych i teraźniejszych. Również decyzje dotyczące natychmiastowej zmiany imienia jednostki wojskowej, którą nazwał bohaterami ludobójstwa na Polakach. Nie gadanie, panie prezydencie Zelenski, tylko czyny. Czekamy na nie – podsumował dr hab. Przemysław Czarnek, poseł PiS, kandydat partii na premiera.
Co więcej, prezydent Zełenski nie mówi o pełnej zgodzie na ekshumacje, a jedynie o udzieleniu znaczącej liczby pozwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne.
TV Trwam News




