Wysokie ceny paliw ratują budżet?
Politycy Prawa i Sprawiedliwości alarmują, że nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla cen paliw, które widzimy na stacjach. Wskazują, że dzisiejszymi cenami rząd uzupełnia lukę w budżecie państwa po programie CPN.
Jak podkreślił były prezes Orlenu Daniel Obajtek, obecne ceny paliw nie mają żadnego uzasadnienia ekonomicznego.
– Oczywiście, czasami w historii zdarzało się, że cena odbiega tak naprawdę od ceny baryłki, ale od ośmiu miesięcy na rynkach światowych cena podąża za baryłką ropy. I tu się nic nie zmieniło. W Polsce mamy o tyle dogodniejszą sytuację, że rozliczenia mamy w dolarach i kurs dolara również jest bardzo istotny, jeżeli chodzi o ceny na stacjach. A mamy rekordowy kurs dolara, bo 3,70 (…). Ceny są oderwane od cen na rynkach światowych. Nie mają nic wspólnego z ceną hurtową. Rząd tak naprawdę wyrównuje sobie program CPN. To nie jest żaden program – akcentował poseł do PE.
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek wskazał, jak realnie powinny przedstawiać się ceny paliw w Polsce, biorąc pod uwagę ceny na rynkach światowych.
– Paliwo, które dzisiaj wedle wszystkich szacunków ekspertów najwyższej klasy powinno kosztować 7 zł za olej napędowy, 6,70 za benzynę 95, kosztuje 7,80, 7,60 za benzynę 95 i olej napędowy 8,64. Panie Tusku, jak tak dalej pójdzie, to zarządzany przez pana i pańskich ludzi Orlen zrobi cenę paliwa nie 5,19 tylko 9,15. Już jest bardzo blisko – zaznaczył prof. Przemysław Czarnek.
TV Trwam News



