[Jestem w Kościele] Krajobraz po schizmie
Emocje po akcie schizmatyckim Bractwa św. Piusa X nieco opadły. To dobry moment na pierwsze podsumowania konsekwencji tego wydarzenia. Choć było ono bolesne, to jednak pamiętajmy, że Pan Bóg potrafi pisać prosto nawet po krzywych liniach. Stąd warto dostrzec i docenić pojawiające się reakcje pasterzy w duchu autentycznej duszpasterskiej troski o wiernych, którzy chcą trwać w pełnej jedności z Kościołem, nie rezygnując jednocześnie z przywiązania do Mszy Św. w klasycznym rycie rzymskim.
Przede wszystkim warto przytoczyć list ks. bp. Fredrika Hansena, który powinien stanowić wzór dla wszystkich innych pasterzy. Biskup Oslo wyraził zrozumienie dla wiernych, którzy pragną regularnego uczestnictwa w Mszy trydenckiej i zadeklarował gotowość do rozszerzenia miejsc celebracji w starym rycie, jeśli pojawi się taka potrzeba. To jednak niejedyny budujący przykład, bo w podobnym duchu postąpił np. ks. bp Frank Caggiano z amerykańskiej diecezji Bridgeport. Oczywiście te reakcje nie są regułą, lecz trudno nie dostrzec zmieniającego się – powoli, bo powoli – klimatu w kwestii podejścia do tradycjonalistów.
Jak grzyby po deszczu pojawiają się też kolejne głosy biskupów i kardynałów wzywające do rewizji Traditionis custodes – dokumentu, który drastycznie ograniczył możliwość sprawowania liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, a jednocześnie umocnił Bractwo św. Piusa X, gdyż pchnął w ich ramiona wiernych dotąd trwających w pełnej jedności z Rzymem. O większą swobodę w celebracji starej Mszy apelują m.in. kardynałowie Gerhard Ludwig Müller, Raymond Leo Burke i Antonio María Rouco Varela oraz arcybiskupi Georg Gänswein czy Salvatore Cordileone.
Samo Bractwo nie wykazuje niestety żadnej refleksji. Wręcz przeciwnie, przedstawiciele FSSPX zdają się coraz bardziej radykalizować. Wspomnę tu wypowiedź ks. Szymona Bańki, który niegdyś wydawał się jednym z najbardziej wyważonych i merytorycznych kapłanów Bractwa. Otóż ks. Bańka, uzasadniając konieczność dokonania święceń, porównał Papieża do pijanego ojca. Po fali krytyki usunął film z tą wypowiedzią, tłumacząc, że chodziło mu o porównanie do ojca będącego niespełna rozumu. To chyba nie wymaga komentarza. Z drugiej strony ciekawym ruchem FSSPX jest wniesienie odwołania do Dykasterii Nauki Wiary od ogłoszonego dekretu o ekskomunice. W ten sposób bowiem Bractwo de facto uznaje ważność ekskomuniki, bo jak inaczej zaskarżać coś, co rzekomo nie zaistniało? Co więcej, powołują się przy tym na aktualnie obowiązujący w Kościele Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r., którego sami nie uznają.
Jednak niezależnie od tego wszystkiego refleksja jest potrzebna po „naszej” stronie, o czym mówił ostatnio ks. kard. Kurt Koch. Prefekt Dykasterii ds. Popierania Jedności Chrześcijan wezwał Kościół do rachunku sumienia z posoborowych nadużyć. Wymienił w tym kontekście takie postawy w ekumenizmie i dialogu międzyreligijnym, które zacierają wyjątkowość Kościoła katolickiego i traktują wszystkie religie jako równorzędne drogi do Boga. Podkreślił, że takie tezy są dziś powszechnie akceptowane, choć są sprzeczne z nauczaniem Vaticanum II. „Dobrze byłoby potraktować spór z Bractwem św. Piusa X również jako okazję, by uderzyć się we własne piersi i zastanowić się, co należy zmienić” – powiedział ks. kard. Koch. Pytanie tylko, czy prefekt Dykasterii ds. Popierania Jedności Chrześcijan nie jest zbyt osamotniony w tym przekonaniu.
Wojciech Grzywacz



