Prof. M. Ryba: Ukraina ma kompleks Polski. Oni widzą, że tracą. Gdy porównamy rozwój Polski i Ukrainy przez ostatnie kilkadziesiąt lat, to Polska wyprzedziła Ukrainę po wielokroć
Ukraina ma kompleks Polski. Oni widzą, że tracą. Wielu Ukraińców mieszka w Polsce i się polonizuje. Mania rzekomej wielkości Ukrainy i myślenie, że grają w pierwszej lidze światowej, i spychanie Polski na drugi plan, też wynikają z kompleksów. Gdy porównamy rozwój Polski i Ukrainy przez ostatnie kilkadziesiąt lat, to Polska wyprzedziła Ukrainę po wielokroć. Atutem dzisiejszej Ukrainy jest armia. Dzięki temu atutowi ściągają pieniądze, bo przecież widzimy, jak się zachowuje Zełenski. Jak się wojna skończy, to ten kraj i jego potencjały rozwojowe będą mocno zredukowane – powiedział prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog i wykładowca akademicki, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
– To jest sprzęt najwyższej klasy. Naturalnie są różne refleksje, które idą w kierunku tego, że nowa wojna to już nie będzie wojna samolotów czy czołgów, ale dronów. Powiedzmy sobie szczerze, że jeżeli bierzemy pod uwagę technikę dronową, to postęp idzie tak do przodu, iż będą występować systemy antydronowe. F-35 są bardzo drogie, ale to jest sprzęt najwyższej klasy i każdy chce się politycznie przy tym ogrzać. Co ciekawe, obecny minister obrony narodowej był niegdyś przeciwnikiem zakupu tego sprzętu, a dzisiaj robi sobie filmy, które są wykorzystywane bardziej do kabaretu niż poważnej refleksji, bo minister (Władysław Kosiniak-Kamysz) sam był krytykiem decyzji, którą podejmował poprzedni rząd – wskazał prof. Mieczysław Ryba.
Wydaje się, że kwestia obronności na stałe zagościła w polskiej świadomości społecznej i politycznej. Myśliwce F-35 w Silach Zbrojnych RP to kolejny wymiar współpracy Polski i Stanów Zjednoczonych. Tymczasem prezydent USA, Donald Trump, zaprosił prezydenta Karola Nawrockiego na swoje urodziny.
– To są pewne symboliczne gesty. One pokazują nam, po której stronie opowiedzą się poszczególne siły międzynarodowe, gdy przyjdą wybory w Polsce. Przyszłoroczne wybory będą takimi proxy wyborami między administracją Trumpa a układem unijnym, czyli układem niemieckim. Polska jest kluczowa, gdy bierzemy pod uwagę położenie strategiczne, kiedy mówimy o integracji europejskiej, o budowie superpaństwa, o zielonym ładzie. Donald Trump lubi silnych ludzi i to w Karolu Nawrockim upatrzył sobie człowieka, z którym chce robić politykę – zauważył historyk.
W ostatnich tygodniach rośnie napięcie na linii Polska-Ukraina. Wydaje się, że nawet największym entuzjastom wreszcie opadły maski i dostrzegli, iż Ukraina staje się państwem otwarcie gloryfikującym zbrodniarzy i ludobójców.
– Zełenski chce się przypodobać siłom nacjonalistycznym, chce zyskać popularność na Ukrainie. Patrząc z perspektywy zewnętrznej, lekceważenie Polski jest pochodną pewnej oferty, którą układ oligarchiczny – który rządzi Ukrainą – chce złożyć Niemcom. To jest oferta pod tytułem: „Chcecie wy, Niemcy, budować Unię Europejską pod swoją hegemonią i podporządkować sobie Europę Środkową, to my będziemy waszą wschodnią flanką, bo Rosja się wyłamała”. Oczywiście oni grają powyżej swojego potencjału, bo Ukraina nie może zapewnić Niemcom tego, co dawała im Rosja. Niemcy mogą to wykorzystać taktycznie, ale strategicznie i tak będą dążyć do porozumienia z Rosją, co będzie na niekorzyść Ukrainy – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.
Na początku lat 90. ubiegłego wieku Polska i Ukraina startowały z podobnego poziomu rozwoju gospodarczego. Przez ostatnie 30 lat Polska się rozwinęła, a Ukraina pozostała państwem, którego synonimem jest słowo korupcja.
– Ukraina ma kompleks Polski. Oni widzą, że tracą. Wielu Ukraińców mieszka w Polsce i się polonizuje. Mania rzekomej wielkości Ukrainy i myślenie, że grają w pierwszej lidze światowej, i spychanie Polski na drugi plan, też wynikają z kompleksów. Gdy porównamy rozwój Polski i Ukrainy przez ostatnie kilkadziesiąt lat, to Polska wyprzedziła Ukrainę po wielokroć. Atutem dzisiejszej Ukrainy jest armia. Dzięki temu atutowi ściągają pieniądze, bo przecież widzimy, jak się zachowuje Zełenski. Jak się wojna skończy, to ten kraj i jego potencjały rozwojowe będą mocno zredukowane – podsumował politolog.
Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem prof. Mieczyslawa Ryby można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



