Wielozadaniowe myśliwce F-35 oficjalnie w wyposażeniu Sił Zbrojnych RP
Myśliwce F-35 już na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP. Uroczysta ceremonia odbyła się w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku.
Latające centrum dowodzenia, oczy i uszy armii, postrach wrogów, a także obrońca naszego nieba – mowa oczywiście o myśliwcu F-35.
Wszystko zaczęło się w styczniu 2020 roku w Dęblinie. Ówczesny minister obrony narodowej w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Błaszczak, podpisał wówczas umowę na zakup 32 myśliwców F-35. Koszt umowy to ponad 4,5 mld dolarów.
– To jest zobowiązanie wobec naszej ojczyzny, żeby była bezpieczna – mówił Mariusz Błaszczak w styczniu 2020 roku.
Latami w Teksasie – w fabryce Lockheed Martin – trwała budowa i testy maszyn. Później przez długie miesiące polscy piloci szkolili się za oceanem. Wreszcie w maju tego roku pierwsze trzy myśliwce przyleciały nad Wisłę, a dziś pokazały się Polakom, lecąc wzdłuż Wisły, od Westerplatte, przez Warszawę, po Kraków.
F-35 „Husarz”, bo taką nazwę noszą polskie maszyny, zostały oficjalnie przyjęte do Sił Zbrojnych RP w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku.
– Nadajemy ci imię Husarz! – ogłoszono w trakcie uroczystości.
Matki chrzestne to żona ministra obrony, Paulina Kosiniak-Kamysz, i kpt. Magdalena Boryc-Krakowian, wdowa po tragicznie zmarłym pilocie Macieju Krakowianie.
– Dziękuję, że pani kapitan przyjęła moje zaproszenie i jest dzisiaj z nami, bo wojsko pamięta, bo siły zbrojne to rodzina, bo wojsko nie zostawia nikogo osamotnionego – wskazał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON.
– Polski pilot w sprzęcie stworzonym w Stanach Zjednoczonych i na amerykańskiej technologii dowodzi tego, że relacje strategiczne i partnerstwo pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi są dziś tak bardzo potrzebne i Polsce, i Stanom Zjednoczonym – zauważył prezydent Karol Nawrocki.
Obecny w Łasku podsekretarz stanu USA, Thomas DiNanno, nazwał Polskę modelowym sojusznikiem.
– Polska nie czeka na innych, żeby dbać o swoją przyszłość, Polska sama dba o swoją obronę, a Stany Zjednoczone z dumą współpracują z takim sojusznikiem – oznajmił Thomas DiNanno.
F-35 może prowadzić rozpoznanie, walkę radioelektroniczną, ataki na cele naziemne i powietrzne oraz przekazywać dane innym jednostkom w czasie rzeczywistym.
To dla polskiej armii przełomowy krok – zwrócił uwagę Tomasz Spych, politolog.
– Odkąd mamy F-35, przesiedliśmy się – może nie z malucha – z jakiegoś dziesięcioletniego auta zachodniego w najnowszą limuzynę, która budzi zarówno postrach, zazdrość, jak i powód do dumy – zaakecntował Tomasz Spych.
Husarze nie mają tradycyjnej biało-czerwonej szachownicy, tylko szachownice w skali szarości. To zalecenie Amerykanów, aby ograniczyć wykrywalność myśliwców w powietrzu.
To jedna z najważniejszych zalet F-35 – przypomniał prof. Marek Walancik.
– Jego kadłub jest tak zbudowany i pokryty materiałami, które powodują rozproszenie promieni, które odbijają się od niego i wracają jako rozproszone albo punktowe, zatem radar nie identyfikuje kształtu i dokładnego miejsca – mówił prof. marek Walancik.
Cały program zakłada sprowadzenie do Polski 32 takich maszyn, polskich Husarzy F-35.
TV Trwam News




