fot. X/PiS

Politycy oraz eksperci dyskutowali nad wyzwaniami i kierunkami naprawy systemu oświaty podczas konwencji programowej PiS

Jak naprawić Polską szkołę po rządach koalicji 13 grudnia? Wyzwania i możliwe kierunki naprawy – to temat konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości dotyczącej oświaty. Wydarzenie odbyło się w Zamościu.

Eksperci oświatowi, politycy oraz nauczyciele zabrali głos podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości. Temat dotyczył przyszłości Polski, bo od tego, jak wychowamy i wyedukujemy kolejne pokolenia, zależy rozwój naszego kraju.

– W szkole trzeba normalności, żeby edukację z powrotem wprowadzić na odpowiedni poziom – mówi wiceprezes PiS, b. minister edukacji i nauki, prof. Przemysław Czarnek.

Dziś istnieje duża obawa, że rząd Donalda Tuska odda oświatowe kompetencje w ręce unijnych, lewicowo-liberalnych biurokratów.

– Oni chcą, żeby Polacy byli bezpośrednio Europejczykami. Wyrazem tego jest plan europejskiego obszaru edukacyjnego lansowany na fali procesu integracji czy centralizacji Unii Europejskiej – podkreśla prof. Andrzej Waśko, ekspert ds. oświaty.

To, co często nazywamy ideologizacją szkoły, ma wpłynąć na wybory podejmowane przez uczniów.

– Celem jest szkoła, która pozostaje atrapą, pewną skorupką instytucjonalną, finansową, gdzie zatrudnione kadry nie służą uczeniu. Służą natomiast przebudowie społecznej, zmianie mentalności; powszechnie nazywamy to ideologizacją, ale to nie do końca dobre pojęcie, służą zmianie postaw i pojęć – zaznacza Hanna Dobrowolska z Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.

Działania w tym kierunku widzimy poprzez wprowadzenie nowego przedmiotu, który niebawem może stać się obowiązkowy. To niekorzystne zmiany – dodaje prof. Przemysław Czarnek.

– Zmiany, które są nieuwzględnione ze środowiskiem nauczycielskim i przede wszystkim środowiskiem rodziców. Zmiany, które idą w poprzek oczekiwaniom rodziców, a także łamią prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem. Przykładem jest ta pseudo edukacja zdrowotna – mówi b. minister edukacji narodowej.

Dziś bardzo ważnym elementem edukacji jest kształcenie techniczne. Branżowe centra umiejętności, które wprowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości, to nastawienie na ukazywanie nowych możliwości odpowiadających na zapotrzebowanie w danym zawodzie.

– Branżowe centra umiejętności to jest połączenie szkoły, uczelni i pracodawcy. To nie tylko szkoła i idzie tam ktoś, kto się gorzej uczył, ale to jest połączenie szkoły, uczelni pracodawcy z przewidywaniem kompetencji przyszłości w danych zawodach – zaznacza b. wiceminister edukacji narodowej, Marzena Machałek.

Szkoły powinny kształcić w zakresie nowoczesnych technologii, które unowocześniają rynek pracy, jednak nie możemy zapominać o zagrożeniach, jakie niosą dla nas np. smartfony.

– Smartfon przez ciągłe bodźcowanie umysłów powoduje rozregulowanie układu nagrody w mózgu, co znaczy, że młody człowiek nie jest w stanie snuć długofalowych, realistycznych planów – wskazuje prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog.

Nie zawartość aplikacji w smartfonie i internetowi influenserzy, a nauczyciel powinien być wzorem dla ucznia. Dlatego kolejnym wyzwaniem, które stoi przed oświatą, jest postawienie nauczyciela na właściwym mu miejscu. Powinien czuć się szanowany i doceniany, także finansowo.

– Trzeba wzmocnić pozycję nauczyciela. On nie może czuć się człowiekiem drugiej czy trzeciej kategorii – wskazał b. minister edukacji narodowej, Dariusz Piontkowski.

Jak mówią przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, aktualnie nadrzędnym celem jest zatrzymanie destrukcji w edukacji, jaka ma miejsce za rządów koalicji premiera Donalda Tuska.

TV Trwam News

drukuj