fot. PAP/Piotr Polak

Pos. do PE D. Obajtek: Ursula von der Leyen jest oderwana od rzeczywistości. A dzisiaj mamy służebnych panów Berlina, którzy wykonują wszystko to, co im Berlin powie, bo przecież finansował ich kampanię

Pani Ursula von der Leyen niestety – to mogę powiedzieć – jest oderwana od rzeczywistości. Parlament Europejski traktuje, w przypadku tej umowy, jak niepotrzebny. Umowa (z krajami Mercosuru – red.), która ma znaczenie gospodarcze dla wszystkich krajów Unii Europejskiej, nie została głosowana przez Parlament Europejski. Pan Donald Tusk generalnie, kiedy widzi, że coś się uda, tak jak w kwestii choćby Mercosuru, wtedy rzekomo protestuje, bo wie, że i tak to przejdzie. Ale gdyby była sytuacja, że wisiałoby to na włosku, to pan Donald Tusk stwierdziłby, że jednak będą głosować za umową. (…) A dzisiaj mamy służebnych, można powiedzieć, pewnych wasali, służebnych panów Berlina i oni po prostu bezrozumnie wykonują wszystko to, co im Berlin powie, bo przecież Berlin finansował ich kampanię – przekonywał Daniel Obajtek, poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Orlenu w latach 2018-2024, we wtorkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Rolnicy oraz posłowie opozycji wielokrotnie alarmowali o szkodliwości umowy pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosuru. Powiedzieli: „Sprawdzam” rządowi Donalda Tuska, oczekując, że złoży wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz będzie budować koalicję państw, aby zablokować tymczasowe stosowanie umowy.

– To jest kwestia umowy, która bardzo mocno będzie destabilizowała rolnictwo w Polsce i w całej Europie. Jak ja słyszę idiotyzmy, które wypowiadają inni, że będą realizowane różnego rodzaju kwestie blokad, będą niektóre towary objęte restrykcjami, stawkami, blokowany będzie import, to już większych bzdur nie usłyszę. Przecież te produkty nie muszą wpłynąć do Polski. One mogą wpłynąć w kierunku niemieckim, w kierunku innych państw członkowskich i przekroczą inną granicę. Przecież my nie mamy granicy między krajami Unii Europejskiej, więc mówienie o różnych dziwnych zabezpieczeniach w kwestii umowy z krajami Mercosuru, to jest po prostu bzdura. Uważam, że ta umowa powoli będzie kończyła rolnictwo – ocenił Daniel Obajtek.   

Gość programu wskazał na inne zagrożenia, jakie niesie ze sobą ratyfikacja umowy z krajami Mercosuru. To przede wszystkim bezpieczeństwo żywnościowe, które z powodu stosowanych w tych krajach środków chemicznych (wycofanych z produkcji w Unii Europejskiej) staje pod znakiem zapytania.

– To jest patologia polityki. (…) Dziś politycy myślą z perspektywy obrazka miesiąca, dwóch i nie zastanawiają się, że to jest żywność, która będzie gorsza, niebezpieczna czasami dla naszego zdrowia, a generalnie powiedzą, że to wybiera klient. A co ma klient wybrać, jak coś jest małym druczkiem i będzie tańsze na półkach? Klient wybierze to, co będzie tańsze. (…) Jak ktoś mówi, że na tym skorzystają konsumenci, to po pierwsze, szanowni konsumenci, nie skorzystacie na tym nic – skorzystają na tym potężne sieci. A po drugie, stracicie na tym, bo będziecie jeść i spożywać produkty, które nie są wyprodukowane zgodnie z pewnymi normami europejskimi – zwracał uwagę europoseł.

Jak dodał były prezes Orlenu, ratyfikacja umowy UE-Mercosur to także zagrożenie dla polskiego przemysłu, a konkretniej – branży motoryzacyjnej.

– Jest tam jeszcze inne zagrożenie dla nas oprócz rolnictwa – zagrożenie w zakresie przemysłu. Dzisiaj zalewają nas chińskie samochody. (…) W Chinach jest zdecydowanie tańszy koszt energii elektrycznej. To jest jedna piąta kosztów energii elektrycznej w Unii Europejskiej. (…) Niemcy wpadli na taki pomysł (…) – przeniesiemy produkcję do krajów Ameryki Łacińskiej. Tam mamy jedną czwartą ceny energii, tam nie mamy regulacji, nie mamy Polaków, którzy produkują podzespoły – bo te podzespoły są droższe – i automatycznie tam będziemy składać całe samochody, rzekomo europejskie. Bez cła będziemy przesyłać je w kierunku niemieckim i w kierunku całej Europy. I teraz proszę zobaczyć, ile w Polsce stracimy miejsc pracy, które produkują dla branży motoryzacyjnej – przekonywał gość programu.

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, krótko po podpisaniu umowy z krajami Mercosuru udała się do Delhi, gdzie ogłosiła zakończenie negocjacji umowy handlowej między Unią Europejską a Indiami.

– Umowa z Indiami to już jest tragedia. Tam to już nawet nie jest kwestia żywności, tam jest kwestia przemysłu ceramicznego, gdzie praktycznie nie ma żadnych regulacji, nie ma ETS-ów, energia to jedna szósta ceny niż w Polsce i w Europie. (…) Tak naprawdę Europa ma być ukierunkowana na dwie gospodarki. Przede wszystkim najważniejsza w tym jest gospodarka niemiecka. Niemcy chcą tanie koszty produkcji na swoich technologiach w innych krajach i importować to do Unii Europejskiej. (…) A dzisiaj mamy służebnych, można powiedzieć, pewnych wasali, służebnych panów Berlina i oni po prostu bezrozumnie wykonują wszystko to, co im Berlin powie, bo przecież Berlin finansował ich kampanię – akcentował były prezes Orlenu.

Realną szansą na zatrzymanie wdrażania umowy z krajami Mercosuru było wotum nieufności dla całej Komisji Europejskiej. Przewodniczącą Ursulę von der Leyen obronili jednak m.in. polscy europosłowie z Koalicji Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Obie formacje należą do Europejskiej Partii Ludowej.

– Pani Ursula von der Leyen niestety – to mogę powiedzieć – jest oderwana od rzeczywistości. Parlament Europejski traktuje, w przypadku tej umowy, jak niepotrzebny. (…) Umowa, która ma znaczenie gospodarcze dla wszystkich krajów Unii Europejskiej, nie została głosowana przez Parlament (Europejski – red.). (…) Pan Donald Tusk generalnie, kiedy widzi, że coś się uda, tak jak w kwestii choćby Mercosuru, wtedy rzekomo protestuje, bo wie, że i tak to przejdzie. Ale gdyby była sytuacja, że wisiałoby to na włosku, to pan Donald Tusk stwierdziłby, że jednak będą głosować za umową. (…) Unia Europejska ma protesty za nic w tym zakresie. Pani Urszula von der Leyen i parlamentarzyści nie przejmują się rolnikami w tym zakresie. Unia Europejska i aparat Unii Europejskiej oderwany jest od realnych ludzi, od rzeczywistości. (…) Jeżeli ludzie, którzy są dotykani gospodarczo decyzjami Unii Europejskiej, przy najbliższych wyborach do europarlamentu nie pójdą i nie zagłosują za formacjami prawicowymi, to nic się nie zmieni – zauważył Daniel Obajtek.

Zdaniem europosła umowy z krajami Mercosur oraz z Indiami szkodzą Unii Europejskiej i mogą spowodować, że Polska stanie się jedynie rynkiem zbytu.

– Proszę zobaczyć na PKB Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Proszę zobaczyć na przemysł. Coraz bardziej rośnie bezrobocie, mamy coraz droższą energię elektryczną, bo obłęd „zielonego lewactwa” zwariował już całkowicie. (…) Stany Zjednoczone i pan prezydent stwierdzili słusznie, że skoro Europa, mając 460 milionów ludzi, nie jest w stanie dbać o własny rynek, nie jest w stanie gwarantować sobie bezpieczeństwa, karmiła Putina i teraz musi wydawać pieniądze na to, by Putin nie poszedł dalej i nie zdobył Ukrainy, to jeżeli sama Europa generalnie to zrobiła i nie chce sobie pomóc, to dlaczego mają Europie pomagać Amerykanie? Prezydent Trump stwierdził: skoro jesteście bandą ignorantów ekonomicznych, że sami dorzucacie sobie regulacje, sami sobie robicie, że cena energii jest pięć razy droższa, sami wykarmiliście Putina, to dlaczego my wam mamy za darmo pomagać, gdy jeszcze cały czas rzucacie kijami, kamieniami w urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych? – mówił gość programu.

radiomaryja.pl

drukuj