Czarnogóra wprowadziła wizy dla obywateli Kuwejtu, Egiptu, Armenii i Uzbekistanu
Czarnogóra wprowadziła wizy dla obywateli Kuwejtu, Egiptu, Armenii i Uzbekistanu – podano w oświadczeniu czarnogórskiego rządu. Zmiany te są częścią procesu harmonizacji polityki wizowej Czarnogóry z polityką Unii Europejskiej, co stanowi jeden z kluczowych warunków negocjacji akcesyjnych.
Nauru, niewielkie państwo wyspiarskie na Oceanie Spokojnym, położone między Australią a Hawajami, zostało dodane do listy krajów, które nie potrzebują wizy przy wjeździe do Czarnogóry.
Urzędnicy unijni wielokrotnie ostrzegali Podgoricę, że musi zharmonizować swoją politykę wizową z Brukselą, aby móc kontynuować negocjacje akcesyjne i uzyskać dostęp do funduszy z Europejskiego Planu Wzrostu dla Bałkanów Zachodnich.
Decyzja zapadła przed planowanym na przyszły tydzień przyjazdem przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, do Czarnogóry.
Czarnogóra, która uchodzi za państwo z największymi obecnie szansami na akcesję do Unii Europejskiej, zobowiązała się do stopniowego wprowadzania wiz dla wszystkich krajów, które potrzebują tego dokumentu, by wjechać na teren Unii Europejskiej.
Obywatele Chin, Rosji, Turcji, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu i Azerbejdżanu nadal jednak mogą wjeżdżać do Czarnogóry bez wizy. Rząd wcześniej uzasadniał nieprzestrzeganie polityki wizowej Unii Europejskiej interesami ekonomicznymi. Turystyka generuje bowiem 26 proc. PKB kraju.
Czarnogórę co roku odwiedza 230 tys. Rosjan i 320 tys. Turków oraz 15 tys. Azerów – wynika z lutowych danych. W odniesieniu do Chin Podgorica utrzymuje, że Pekin pełni znaczącą rolę w projektach infrastrukturalnych, a kraje Bliskiego Wschodu są źródłem inwestycji.
Często nagłaśnianym procederem są też legalne przyjazdy do krajów bałkańskich obywateli państw trzecich, które nie są objęte reżimem bezwizowym Unii Europejskiej, by następnie – już nielegalnie – przedostawać się w granicę strefy Schengen. Problem ten dotyczy przede wszystkim Serbii oraz Bośni i Hercegowiny, a następnie Chorwacji, której granicę nielegalni migranci próbują forsować.
PAP



