Polityczna zemsta i absurdalne zarzuty wobec posłów PiS i prezesa TK
Komisja ds. Pegasusa zamierza złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Zbigniewa Ziobrę. Z kolei na celowniku prokuratury znaleźli się jego byli najbliżsi współpracownicy – poseł Michał Woś i obecny prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski. Opozycja mówi o absurdalnych zarzutach i podkreśla, że zakup systemu dla CBA był zgodny z prawem.
Po poniedziałkowym przesłuchaniu przez komisję ds. Pegasusa byłego ministra sprawiedliwości, posła Zbigniewa Ziobry, przewodnicząca komisji, Magdalena Sroka, zapowiedziała zawiadomienie prokuratury.
– W przyszłym tygodniu będziemy również składać zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa – zaznaczyła Magdalena Sroka.
We wtorek do prokuratury wezwany został także były wiceminister sprawiedliwości, poseł PiS, Michał Woś. Prokuratura już w ubiegłym roku postawiła mu zarzut przekroczenia uprawnień w związku z przekazaniem CBA 25 mln złotych z Funduszu Sprawiedliwości na zakup systemu Pegasus. Michał Woś wskazał, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
– Kombinowali, tupali nóżkami i co wymyślili? Że wmówią opinii publicznej, że to pieniądze dla ofiar przestępstw, a zamykają oczy na jedno, że tam jest w ustawie – jak byk – przeciwdziałanie przestępczości – podkreślił poseł PiS.
Prokuratura, wzywając po roku posła Michała Wosia przyznała, że zarzut zostaje ten sam, a zmienia się jedynie opis czynu.
– Czyn i istota tego czynu pozostanie taka sama. Prokurator dołożył pewne okoliczności, pewne znamiona – wskazał prok. Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.
W rzeczywistości prokuratura uznała, że poseł Michał Woś, przekazując środki CBA na zakup systemu operacyjnego, w zasadzie przywłaszczył pieniądze.
– Donald Tusk rozpisał sobie na ten tydzień serial pod tytułem Pegasus – mówił Michał Woś.
Podczas posiedzenia sejmowej komisji ds. Pegasusa poseł Zbigniew Ziobro mówił o tzw. aferze Polnordu.
– Wbrew narracji pana Giertycha, on nie jest żadnym pokrzywdzonym tej sprawy, tylko jest złodziejem, który organizował na dużą skalę proceder złodziejstwa i wyprowadzenia milionów złotych z Polnordu – akcentował poseł Zbigniew Ziobro.
Na wniosek zespołu Prokuratury Krajowej, prowadzącej śledztwo w sprawie Pegasusa, minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny, Waldemar Żurek, złożył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności jego prezesa – Bogdana Świeczkowskiego. Jako Prokurator Krajowy miał przekroczyć uprawnienia, zlecając innemu prokuratorowi przeprowadzenie kontroli nad czynnościami operacyjnymi CBA wobec Romana Giertycha. Choć Bogdan Święczkowski miał do tego prawo, zdaniem ministra Waldemara Żurka działanie było czysto polityczne.
– Praktycznie kontrola, czyli zapoznanie się z tymi materiałami i ich analiza, była w kierunku pozyskania informacji o życiu osobistym i zawodowym pana Romana Giertycha wykonującego zawód adwokata, a także prowadzonej przez niego działalności politycznej – stwierdziła prokurator Anna Adamiak, rzecznik Prokuratora Generalnego.
Przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Błaszczak, podkreślił, że Pegasus nie był używany do inwigilacji politycznej i przytoczył stanowisko poprzedniego ministra sprawiedliwości, Adama Bodnara.
– Sam były minister sprawiedliwości, Adam Bodnar, stwierdził, że każde użycie tego systemu było dokonane na podstawie zgody sądu – zazuważył Mariusz Błaszczak.
Politolog, dr Mirosław Habowski, zwrócił uwagę na polityczne działanie sejmowej komisji.
– Rząd rozpaczliwie próbuje mieć jakiś sukces. Oczywiście taką akcją może zyskać satysfakcję tych kilkunastu procent swoich wyborców, bo nawet nie wszystkich wyborców swoich partii, ale raczej rozdrażnienie wśród innych wyborców – akcentował dr Mirosław Habowski.
Komisja ds. Pegasusa działa już od półtora roku. Kosztuje podatników ok. 200 tys. złotych miesięcznie.
TV Trwam News




