
Polski dług publiczny w 2026 roku może przekroczyć konstytucyjny i unijny próg 60 proc. PKB
W przyszłym roku dług publiczny może przekroczyć konstytucyjny i unijny próg 60 proc. PKB. To efekt rekordowego deficytu budżetu państwa. Walka z zadłużeniem może oznaczać cięcia programów społecznych i podnoszenie podatków.
– Wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku dług publiczny po raz pierwszy w historii przekroczy unijny próg 60 proc. PKB – poinformował prezes NBP, prof. Adam Glapiński.
Jeszcze w końcu ubiegłego roku dług publiczny stanowił prawie 56 proc. Produktu Krajowego Brutto. Było to ponad 2 bln zł, a w tym roku będzie jeszcze więcej – zaznaczył prezes NBP.
– Bardzo szybkie narastanie długu niepokoi, bo stwarza ryzyko dla stabilności makroekonomicznej, w tym dla długookresowej stabilności cen, czyli dla inflacji – wyjaśnił prof. Adam Glapiński.
Komisja Europejska już objęła Polskę procedurą nadmiernego deficytu, co oznacza ograniczenie wydatków. Dług publiczny przekraczający 60 proc. PKB to kolejne restrykcje – zauważył poseł PiS i były minister finansów, Andrzej Kosztowniak.
– Jesteśmy nie tylko objęci procedurą nadmiernego deficytu, ale również będziemy bardzo bacznie oglądani przez KE – podkreślił Andrzej Kosztowniak.
60 proc. PKB to także próg zapisany w polskiej konstytucji. Próg, którego nie można przekroczyć – przypomniał prof. Wojciech Piontek.
– W momencie przekroczenia będą musiały być uruchomione procedury oszczędnościowe, które mają w bardzo krótkim czasie ograniczyć relację PKB do długu publicznego poniżej 60 proc., a to oznacza bardzo istotne cięcia w wydatkach sektora publicznego – tłumaczył prof. Wojciech Piontek.
Tymi cięciami może być ograniczanie programów społecznych, takich jak 800 Plus czy trzynasta emerytura, ale też podnoszenie podatków. Rząd może poważnie uderzyć w kieszenie Polaków – zaznaczył Andrzej Kosztowniak.
– To jest chyba największa obawa i też trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że jeżeli tego nie uzdrowimy i PO tego nie zrobi, to kolejne rządy będą miały bardzo ciężką sytuację w zakresie dopinania budżetów – przyznał poseł PiS.
Rządzący przekonują, że za zły stan finansów państwa odpowiada rząd PiS.
– Mierzymy się z tym, natomiast tak dużego zagrożenia nie ma, dlatego że ogromne środki z KPO, które zostały odblokowane wpływają do polskiego budżetu – zapewnił poseł Koalicji Obywatelskiej, Adrian Witczak.
Szef NBP nie widzi szans na szybką poprawę stanu budżetu państwa.
– Według prognoz KE w bieżącym roku deficyt wyniesie 6,4 proc. PKB i znów będzie niemal najwyższy w UE. Również w przyszłym roku nie będzie zacieśnienia fiskalnego, czyli ograniczenia deficytu, wydatków – wskazał prof. Adam Glapiński.
Projekt budżetu państwa na przyszły rok poznamy po wakacjach.
TV Trwam News


