fot. PAP/Paweł Supernak

„Czarna lista” pojazdów. Rząd zapowiada uszczelnienie systemu fotoradarów

Rząd zamierza uszczelnić system fotoradarów. Opracowany przez Inspekcję Transportu Drogowego projekt zmian trafił do Ministerstwa Infrastruktury – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”. Ma on ukrócić przypadki uchylania się od mandatu po zarejestrowaniu przekroczenia prędkości.

Chodzi o wprowadzenie surowych kar dla tych którzy nie przyjmą mandatu lub nie wskażą sprawcy w określonym terminie. Jeśli nie udałoby się ustalić i ukarać sprawcy lub skierować wniosku do sądu, to pojazd trafiałby na tzw. czarną listę. Wiązałoby się to z zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego podczas kontroli drogowej i odholowaniem pojazdu.

Były minister infrastruktury, poseł  PiS Andrzej Adamczyk powiedział, że projekt jest kontrowersyjny.

– Nie jest to rozwiązanie do końca skuteczne, może być wręcz zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnę losy ustawy przygotowanej przez pierwszy rząd Tuska, Platformy Obywatelskiej i PSL, która trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie na skutek zaskarżenia przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego została praktycznie rzecz biorąc martwa. Rozwiązanie powinno dążyć ku temu, aby system fotoradaru w Polsce zwiększał bezpieczeństwo na drogach, a nie był systemem wyrywania pieniędzy z portfeli i kieszeni kierowców. Tego rząd powinien dopilnować i ustawić taki system, który będzie bezwzględnie czytelny i transparentny – mówił Andrzej Adamczyk.

W ub. roku ponad 1 mln 169 tys. kierowców zostało zarejestrowanych przez fotoradar na przekroczeniu prędkości, jednak nałożono tylko 568 tys. mandatów. Duża liczba kierujących unika kary m.in. dlatego, że zwlekają z zapłatą mandatu albo wskazują jako sprawcę fikcyjne osoby, np. obywateli Ukrainy.

RIRM

drukuj