fot. flickr.com

Stołeczni policjanci rozbili gang złodziei samochodów

Policjanci stołecznego wydziału do walki z przestępczością samochodową rozbili gang „Suchego”, który specjalizował się w kradzieżach określonych marek i modeli samochodów na terenie Warszawy i okolic. Zatrzymano dwóch mężczyzn, notowanych już za kradzieże aut.

Zatrzymani to 45-letni Artur R. ps. „Suchy” oraz 38-letni Miłosz M. Obaj usłyszeli zarzuty włamania i kradzieży samochodu, do jakiej doszło pod koniec maja. Za kradzież z włamaniem może grozić do 10 lat pozbawienia wolności. Mężczyźni byli już notowani w przeszłości za kradzieże aut.

Jak podano, policjanci ze stołecznego wydział do walki z przestępczością samochodową od pewnego czasu odnotowują wzrost kradzieży aut jednej ze znanych światowych marek na terenie Warszawy i okolic. Skuteczność policjantów chwalił rzecznik Komendy Stołecznej Policji podkom. Sylwester Marczak.

– Mając bardzo dobre rozpoznanie środowiska złodziei samochodów, od razu domyślili się, kto może za tym stać. Bez trudu ustalili aktualne miejsca pobytu dobrze im znanych z wcześniejszych kradzieży samochodów członków gangu >>Suchego<<. Szybko dotarli do informacji na temat lokalizacji >>dziupli<<, samochodu, którego używają do popełniania przestępstw oraz sposobu ich działania – powiedział PAP podkom. Sylwester Marczak.

Mężczyźni zostali zatrzymani w Radzyminie i Kobyłce. Funkcjonariusze zabezpieczyli w mieszkaniach oraz samochodach obu mężczyzn telefony komórkowe, narzędzia służące do otwierania i uruchamiania pojazdów, kilka kompletów kluczyków aut różnych marek.

45–letni Artur R. ps. „Suchy” działał 15 lat temu w gangu złodziei samochodów, któremu szefowali dwaj bracia „Górale”. Po rozpracowaniu i rozbiciu przez stołecznych policjantów tej zorganizowanej grupy przestępczej, usłyszał wtedy 27 zarzutów kradzieży aut, a sąd skazał go na prawie cztery lata więzienia. Natomiast 38–letni Miłosz M. był notowany i karany za kradzieże aut na terenie Niemiec.

Jak dodaje podkom. Marczak „Policjanci zapowiadają kolejne zatrzymania w tej sprawie”.

PAP/RIRM

drukuj