Obóz władzy realizuje polityczną zemstę na swoich poprzednikach, byle tylko zaspokoić żądze swojego najbardziej agresywnego elektoratu
Politycy opozycji wskazali, że powołanie Zbigniewa Ziobry na świadka przez nielegalną komisję śledczą ds. Pegasusa to zemsta i gra w polityczne rozliczenia. To gra – jak podkreślali – która ma przykryć poważne problemy gospodarcze i społeczne, z którymi nie radzi sobie rząd.
– Osiem głosów za, jeden sprzeciwu, zero wstrzymujących się. Wniosek uzyskał większość – ogłosiła Magdalena Sroka, przewodnicząca nielegalnej komisji do spraw Pegasusa, po głosowaniu wniosku o 30-dniowy areszt dla Zbigniewa Ziobry za nieobecność na piątkowej komisji śledczej.
Chwilę potem w pośpiechu zamknięto posiedzenie.
Zarówno wniosek o areszt, jak i nagłe zakończenie obrad budzą wątpliwości prawne – wskazał mecenas Piotr Żyłko.
– Komisja prawdopodobnie nadużyła swoich uprawnień, przedwcześnie zamykając posiedzenie tylko i wyłącznie po to, by wydać nakaz aresztowania – powiedział mec. Piotr Żyłko.
Pospieszne zakończenie obrad nielegalnej komisji to gra, jaką podjęła komisja z byłym ministrem sprawiedliwości.
Posłowie ewidentnie nie chcieli przesłuchać Zbigniewa Ziobry – zauważył dr Michał Skwarzyński, prawnik.
– Chciano zrobić show kosztem jego wolności osobistej. Można Ziobry nie lubić, ale jeśli można kogoś zamknąć, żeby go przesłuchać, a potem go nie przesłuchać, to można każdego zamknąć z jakiegoś pretekstu. Wtedy nie ma wolności osobistej nikt z nas – mówił dr Michał Skwarzyński.
Nagłe przerwanie posiedzenia nie buduje powagi komisji śledczej – dodał prawnik.
– Jeżeli celem obecnej koalicji rządowej było skompromitowanie instytucji komisji śledczych, to zadanie zrealizowano znakomicie – zauważył dr Michał Skwarzyński.
Autorytetu komisji śledczej nie budowali posłowie pozostałych dwóch komisji, które już zakończyły swoją działalność: komisji zajmującej się wyborami korespondencyjnymi oraz komisji badającej rzekomo nielegalne wydawania wiz przez polskie władze.
– Stworzony został korupcjogenny mechanizm, który został w raporcie opisany; umożliwiał ściąganie wiz za łapówki – stwierdził Marek Sowa, poseł KO, przewodniczący komisji śledczej do spraw wiz.
Powodem powołania tzw. komisji wizowej było wydanie za łapówki rzekomo 300 tys. wiz. Tymczasem komisja ustaliła około sześciuset takich zgód, które wcześniej ujawniła prokuratura. Komisja nie ustaliła ani nazwisk osób, które nielegalnie wjechały do Polski, ani nazwisk konsulów, którzy wydali nielegalne wizy.
– W projekcie stanowiska, które przedłożył pan Sowa i przyjaciele, nie ma ani jednego nazwiska, nie ma wskazanej liczby, a miało być te 300 tysięcy – zauważył Daniel Milewski, poseł PiS, wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. wiz.
Równie kompromitujący jest bilans prac komisji ds. wyborów korespondencyjnych. Skandaliczne były pytania przewodniczącego Dariusza Jońskiego do świadków, w tym europosła Mariusza Kamińskiego.
– Chciałbym Pana wprost zapytać, czy był pod wpływem środków bądź substancji odurzających. Krótko mówiąc, czy był pan trzeźwy – pytał Dariusz Joński.
– Szanowny panie sposób, w jaki sformował Pan to pytanie, świadczy, że jest Pan pozbawiony jakiejkolwiek (…), jest Pan świnią – odpowiedział Mariusz Kamiński.
Celem komisji śledczych powołanych przez koalicje rządzącą jak się okazuje było ustalenie stanu faktycznego, a skierowanie do prokuratury jak najwięcej wniosków wobec polityków PiS. To polityczna gra w rozliczenia, których domaga się twardy elektorat, zwłaszcza PO.
– Będziesz siedział, będziesz siedział” – krzyczeli fanatycy obecnego obozu władzy w kierunku Jarosława Kaczyńskiego.
„Będziesz siedział” skandują mieszkańcy Płocka, którzy nie zostali wpuszczeni na spotkanie z prezesem Kaczyńskim @RadioZET_NEWS pic.twitter.com/zquEMQ8qvB
— Rafał Miżejewski (@rafalmizejewski) July 15, 2022
Ten postulat swoich sfanatyzowanych wyborców próbuje realizować premier Donald Tusk.
– Mam wrażenie pewnego przyspieszenia no i ciąg dalszy nastąpi – mówił Donald Tusk.
Wnioski do prokuratury, uchylenia immunitetów posłów Prawa i Sprawiedliwości, pozbawienie dotacji na działalność partyjną – to wszystko ma znamiona zemsty premiera Donalda Tuska i jego otoczenia na oponentach politycznych.
Jest jeszcze jeden cel tych działań – zwrócił uwagę Marcin Warchoł, poseł PiS.
– Aby Polacy nie rozmawiali o zamykaniu Poczty Polskiej, o PKP Cargo, o zamykaniu CPK, likwidowaniu kolejnych miejsc pracy, o szalejącej drożyźnie – wymieniał Marcin Warchoł.
Uprawiana przez obóz rządzący polityka zemsty i fanatycznych rozliczeń, podsycana hejtem dotyczy nie tylko przeciwników politycznych, ale także mediów oraz grup społecznych, które patrzą władzy na ręce.
TV Trwam News



