Zły rok dla polskiej oświaty

To był zły rok dla polskiej edukacji – uważają rodzice, pedagodzy i politycy opozycji. Jak wskazują, pod wodzą lewicowej szefowej Ministerstwa Edukacji Narodowej, Barbary Nowackiej, w szkole doszło do wielu niebezpiecznych zmian, a kolejne szkodliwe działania są forsowane przez resort.

Rodzice sprzeciwiają się deprawującym dzieci i młodzież treściom, które są przepychane przez rządzących pod hasłem tzw. edukacji zdrowotnej. Z kolei pedagodzy zaznaczają, że z podstawy programowej usunięto materiały ważne dla tożsamości narodowej. Podobnie stało się w kwestii lektur szkolnych. Rozpoczęto też walkę z nauczaniem religii.

Rok działań ministerstwa pod rządami Barbary Nowackiej negatywnie ocenił były szef resortu edukacji, poseł Przemysław Czarnek z Prawa i Sprawiedliwości.

– Agenda komunistyczna w Ministerstwie Edukacji jest realizowana z iście niemiecką precyzją. Ten rok to jest dewastacja polskiej nauki i wychowania przez usuwanie religii ze szkół, przez usuwanie historii ze szkół, przez usuwanie lektur, które stanowią kanon literatury polskiej, kod kulturowy Polski, ignorowanie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami – także do wychowania moralnego – i próba narzucenia obowiązkowej edukacji seksualnej (i to tej „twardej” edukacji seksualnej – mówił Przemysław Czarnek.

W ostatnim czasie rodzice najgłośniej protestują przeciwko wprowadzaniu do szkół obowiązkowej edukacji zdrowotnej. Do resortu edukacji wpłynęły m.in. tysiące pisemnych protestów, w których wyrażono sprzeciw wobec seksualizacji uczniów.

Sprzeciwiła się temu m.in. Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, skupiająca ponad 70 organizacji społecznych. Organizacja domaga się niewprowadzania przedmiotu i poszanowania praw rodziców zagwarantowanych w konstytucji.

RIRM

drukuj