Dr A. Bartoszewicz: Sytuacja w Polsce pod względem energii jest dramatyczna. Mamy de facto najdroższą energię w krajach europejskich. Czeka nas zdemolowanie gospodarki pod hasłem ideologii Zielonego Ładu

Sytuacja w Polsce pod względem energii jest dramatyczna. Mamy de facto najdroższą energię w krajach europejskich. Ona nie jest wynikiem tego, że produkujemy najdroższą energię, ale jest wynikiem tego, iż stosujemy – nałożone przez Komisję Europejską w ramach ideologii Zielonego Ładu – zapisy i koszty związane z ETS. Obciążenie to jest przede wszystkim powiązane ze źródłami energii, z jakich czerpiemy (…). To, co nas czeka, to zdemolowanie gospodarki pod hasłem ideologii Zielonego Ładu. W żaden sposób nie jest to uzasadnione, a poszukiwanie źródeł rekompensujących jest rozwiązaniem absurdalnym. To jest samobójstwo europejskie, ale przede wszystkim ogromny koszt, zabójstwo i degradacja polskiej gospodarki, która jest realizowana na naszych oczach – mówił dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Od 1 lipca Polacy płacą więcej za ceny energii, co przekłada się na ich portfele. Posiadamy najdroższą energię w krajach europejskich. Taki stan rzeczy jest wynikiem zapisów ideologii Zielonego Ładu.

– Sytuacja w Polsce pod względem energii jest dramatyczna. Mamy de facto najdroższą energię w krajach europejskich. Ona nie jest wynikiem tego, że produkujemy najdroższą energię, ale jest wynikiem tego, że stosujemy – nałożone przez Komisję Europejską w ramach ideologii Zielonego Ładu – zapisy i koszty związane z ETS. Obciążenie to jest przede wszystkim powiązane ze źródłami energii, z jakich czerpiemy. W dużej mierze korzystamy z węgla, a to jest traktowane jako obciążone źródło CO2 i z tego względu mamy ogromne koszty. Mamy sytuację, gdzie doprowadza się do upadku polskiej gospodarki. W momencie kiedy mamy tak ogromne koszty energii, to minister finansów może zaproponować rozwiązania, które w jakikolwiek sposób łagodziłyby wzrastające koszty energii. Nie można bronić stanu zwyżki w nieskończoność, bo to jest niebezpieczne. Mami się nas, że minister finansów będzie chronił biedniejszą część społeczeństwa dopłatami, ale z drugiej strony nie informuje, iż będzie musiał w tym zakresie podnieść inne podatki. Z jednej kieszeni będzie się nam brało, a w drugą kieszeń będzie się nam próbowało wkładać (…). To, co nas czeka, to zdemolowanie gospodarki pod hasłem ideologii Zielonego Ładu. W żaden sposób nie jest to uzasadnione, a poszukiwanie źródeł rekompensujących jest rozwiązaniem absurdalnym. To jest samobójstwo europejskie, ale przede wszystkim ogromny koszt, zabójstwo i degradacja polskiej gospodarki, która jest realizowana na naszych oczach – wskazał dr Artur Bartoszewicz.

Unia Europejska w związku z Zielonym Ładem kładzie nacisk na odnawialne źródła energii. Niestety, ze względu na brak czasu na wprowadzenie zmian Polska nie jest w stanie wprowadzić tych rozwiązań na poziomie krajowym.

Kwestia cen energii jest tylko fragmentem problemu, z którym mamy do czynienia w momencie, w którym poszczególne rządy zgodziły się na implementację Zielonego Ładu. Politycy nie potrafią wyjść z tej sytuacji, a przede wszystkim zachęcić społeczeństwo i zgodzić się na proste rozwiązanie, które promuje Komisja Krajowa „Solidarności”, czyli referendum w sprawie Zielonego Ładu i zawrócenie gospodarki na tor normalnego procesu rozwojowego. To, co się nam wmawia, czyli wszelkiego rodzaju OZE, to źródła energii odnawialnej pięknie się nazywają, ale są rozwiązaniem degradującym polskie środowisko, ale przede wszystkim, jeśli popatrzymy na materiały, z których są zrobione, to po pierwsze, zaopatrujemy się na rynku chińskim. Nie jesteśmy w stanie prowadzić tych rozwiązań na poziomie krajowym. Nie daje nam się czasu, żebyśmy dostosowali swoją gospodarkę do produkcji niezbędnej dla potrzeb naszej gospodarki. Po drugie, surowce, które są tam konsumowane, czyli służą wytworzeniu energii, to jest degradacja Afryki, Azji. Nam się wmawia, że Europa jest zielona, ekologiczna, a eksportuje zanieczyszczenia na cały świat. Nawet jeżeli my ze swojej strony zaczniemy być nadmiernie zieleni, to w praktyce zdegradowana zostanie duża część globu w celu uzyskania ambitnych celów, które sobie stawiamy – wyjaśnił ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Podwyższenie cen energii w Polsce ma na celu zmuszenie Polaków do przejścia na odnawialne źródła energii.

Pieniądze, które idą z podwyższonych cen energii na system OZE, służą do stworzenia w Polsce implementacji tej technologii, która nie ma w żaden sposób charakteru utylizacji. Stajemy się wielkim śmietnikiem paneli fotowoltaicznych, wiatraków. Rząd planuje jeszcze teraz dopłaty, żebyśmy realizowali tego typu działania. To jest przemoc finansowa, która od lat jest stosowana wobec Polaków. Jeżeli Polacy nie chcą czegoś zrealizować, nie zgadzają się z tym, to się przekupuje ich, mówiąc, że dostaną na to dotację – oznajmił gość „Aktualności dnia”.

Dr Artur Bartoszewicz wskazał, że Donald Tusk swoimi wypowiedziami narusza niezależność Narodowego Banku Polskiego.

Prezes Narodowego Banku Polskiego nie ma w ustawie ani w Konstytucji RP zapisanej życzliwości. Ma obowiązek utrzymania wartości polskiego złotego i to jest jego główny cel. Premier Donald Tusk zarzucał prezesowi NBP, że dostosowywał interwencję NBP do potrzeb rządu. Teraz domaga się manipulacji, którą ma zrobić prof. Adam Glapiński na potrzeby rządu Donalda Tuska. Niech premier się zdecyduje czy rzeczywiście uznaje niezależność NBP, czy też chce, żeby Narodowy Bank Polski służył jako instrument realizacji jego celów i polityki rządowej. Prezes NBP nie może zrealizować działań, które są oczekiwane przez Donalda Tuska. Premier tego typu wypowiedziami narusza niezależność NBP, czyli dokonuje nacisku medialnego i presji, oczekując zmiany stóp procentowych nie na bazie realnych potrzeb i analiz, tylko trendów i sympatii politycznych. To świadczy o nieodpowiedzialności Donalda Tuska – akcentował ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Całą rozmowę z dr. Arturem Bartoszewiczem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj