Pogorszenie nastrojów w polskim przemyśle. Dr A. Bartoszewicz: Wszystko powiązane jest z totalnym spadkiem koniunktury gospodarki niemieckiej
Koniec roku przyniósł pogorszenie nastrojów w polskim przemyśle. W grudniu PMI spadł drugi miesiąc z rzędu z listopadowego poziomu 48,9 do 48,2 punktu – wynika z danych S&P Global.
Jak napisano w komentarzu, spadek wskaźnika odzwierciedlał głównie gwałtowniejsze spadki produkcji zapasów. Wśród oznak ożywienia wskazano z kolei wzrost zatrudnienia i najwolniejsze od ponad roku tempo spadku nowych zamówień.
W ocenie ekonomisty dr. Artura Bartoszewicza dane te świadczą o tym, że w tym roku sytuacja gospodarcza może być jeszcze trudniejsza niż w minionym ze względu przede wszystkim na wysokie koszty produkcji.
– PMI to jeden ze wskaźników (…) koniunktury, który świadczy o tym, że managerowie spodziewają się spadku zamówień w przemyśle. Faktycznie taka sytuacja pokazuje, że oczekiwania konkurencyjności na rynku i działań związanych z poprawą na rynku są coraz mniejsze. W praktyce przedsiębiorstwa w takich okresach zmniejszają zamówienia, zmniejszają produkcję; koniunktura zaczyna być niekorzystna. Wszystko powiązane jest z totalnym spadkiem koniunktury gospodarki niemieckiej. Polska gospodarka i polski przemysł powiązany z tą gospodarką odczuwa dziś negatywną sytuację – powiedział dr Artur Bartoszewicz.
Odczyt indeksu powyżej 50 punktów sygnalizuje wzrost aktywności w sektorze przemysłowym, 50 punktów to odczyt neutralny, poniżej oznacza ogólne spowolnienie.
RIRM



