fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. W Bazylei mecz do jednej bramki, City o krok od ćwierćfinału

Manchester City bez większych problemów pokonał na wyjeździe FC Basel 4:0 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Podopieczni Pepa Guardioli już po niespełna dwóch kwadransach gry prowadzili różnicą trzech trafień, a dzieła zniszczenia dokonał chwilę po przerwie Ilkay Gundogan. Tym samym sprawa awansu do następnej fazy rozgrywek wydaje się być przesądzona.


Tylko niepoprawni optymiści mogli sądzić, że mistrz Szwajcarii stanie się równorzędnym rywalem dla lidera angielskiej Premier League w kontekście rywalizacji o ćwierćfinał najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek w Europie. Obywatele szybko jednak pokazali na St. Jakob-Park, kto wtorkowego wieczoru będzie dominował na boisku.

Egzekucję na podopiecznych trenera Raphaela Wicky’ego rozpoczął już w 14. minucie spotkania Ilkay Gundogan. Defensywny pomocnik wykorzystał centrę Kevina De Bruyne’a z rzutu rożnego i strzałem z sześciu metrów zmusił do kapitulacji Tomasa Vaclika.

Golkiper gospodarzy co rusz musiał interweniować między słupkami, a zaledwie cztery minuty później po raz kolejny bezradnie przyglądał się tylko, jak City powiększa prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Bernardo Silva, który uderzeniem z ostrego kąta – z małą pomocą obrońcy drużyny z Bazylei – podwyższył na 2:0.

W dalszej fazie meczu ofensywne zapędy graczy Pepa Guardioli nie ustępowały. W 23. minucie przyjezdni wyprowadzili bowiem następny cios, a konkretnie będący w ostatnim czasie w znakomitej formie – Sergio Aguero. Najlepszy strzelec w historii klubu z niebieskiej części Manchesteru tak znakomicie przymierzył zza pola karnego, że Vaclik ani nie drgnął i odprowadził wzrokiem futbolówkę zmierzającą do bramki.

Uspokojeni takim stanem rzeczy przyjezdni do końca pierwszej połowy skupili się głównie na przetrzymywaniu piłki z dala od własnej „szesnastki”. Basel w żaden sposób nie potrafiło zagrozić bramce strzeżonej przez Edersona. Rola reprezentanta Brazylii przez większość czasu ograniczała się jedynie do wznawiania gry piłki nogami.

Po zmianie stron na boisku wciąż przeważali Obywatele, co stosunkowo szybko znalazło swoje odzwierciedlenie w postaci czwartego gola. Aguero podał na dwudziesty metr do Gundogana, a ten nawinął rywala i mierzonym strzałem w kierunku dalszego słupka nie dał Tomasowi Vaclikowi żadnych szans na skuteczną interwencję.

Kwadrans później jedna z nielicznych szans gospodarzy mogła przynieść im honorowe trafienie. W najważniejszym momencie zimnej krwi zabrakło jednak Dimitriemu Oberlinowi, który fatalnie spudłował po „główce” z pięciu metrów. Ostatecznie z wysokiego i w pełni zasłużonego zwycięstwa cieszyło się City.

Dzięki okazałej wygranej, co równie ważne – odniesionej na wyjeździe, zawodnicy Pepa Guardioli są już jedną nogą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Do rewanżowej konfrontacji dojdzie siódmego marca, na Etihad Stadium w Manchesterze.

***

FC Basel Manchester City 0:4 (0:3)
Ilkay Gundogan 14’ 53’ Bernardo Silva 18’ Sergio Aguero 23’

Basel: Tomas Vaclik – Michael Lang, Taulant Xhaka, Leo Lacroix, Marek Suchy, Blas Riveros – Mohamed Elyounoussi (85’ Kevin Bua), Fabian Frei, Geoffroy Serey Die, Valentin Stocker (71’ Albian Ajeti) – Dimitri Oberlin

Man City: Ederson – Kyle Walker, Vincent Kompany, Nicolas Otamendi, Fabian Delph – Kevin De Bruyne (63’ David Silva), Fernandinho, Ilkay Gundogan – Bernardo Silva, Sergio Aguero (85’ Danilo), Raheem Sterling (57’ Leroy Sane)

Żółte kartki: Taulant Xhaka, Geoffroy Serey Die (Basel) oraz Fernandinho, Ilkay Gundogan (Man City)

Sport.RIRM

drukuj