fot. PAP/EPA

Król(ewscy) powrócił(li) na tron!

Dwadzieścia pięć kolejek, dwadzieścia siedem tygodni- tyle czasu potrzebowali piłkarze Realu Madryt na zdobycie tronu Primera Division. A sukces ten osiągnęli w ostatniej kolejce, pokonując słabe Elche 3-0. Ta sztuka nie udałaby się, gdyby nie wpadki największych rywali Królewskich.

W sobotę Barcelona skompromitowała się w meczu w San Sebastian. Wystarczyło więcej zimnej krwi Carlosa Veli, który mógł co najmniej trzykrotnie wpisać się na listę strzelców. Dwukrotnie posyłał piłkę Panu Bogu w okno, trzecim razem od utraty bramki, Barcę uratował słupek. Jedyny plusik dla kibiców Blaugrany to gol Leo Messiego w kolejnym czwartym meczu. Argentyńczyk dochodzi krok po kroku do swojej optymalnej i stabilnej formy, czego nie można powiedzieć o jego drużynie. Po jednym z najlepszych spotkań (jak nie najlepszym) za rządów „taty” Martino w spotkaniu z Manchesterem City, Barcelona zalicza jedno z najgorszych w tym sezonie. A minęły zaledwie cztery dni od zdobycia fortecy w City. Dodatkowo może martwić  słaba gra w destrukcji Katalończyków. Trzy bramki w jednym meczu do tego tragiczna, fatalna, beznadziejna, juniorska gra Pique, głównego winowajcy egzekucji, wykonanej przez Basków. Tak słabego meczu obrońcy Barcy dawno nie widzieliśmy. W takiej formie Hiszpana Marcin Robak nie miałby problemu wpakować  Katalończykom 7 bramek. Coraz częściej Barcelonie przytrafiają się takie anomalie. Kilka tygodni temu blamaż na Camp Nou i porażka z Valencią, po czym przyszły dwa łatwe zwycięstwa, w których Barca strzeliła 10 bramek!

W niedziele na trudnym terenie w Osasunie, Atletico zostało znokautowane przez miejscowych. 3-0 w pierwszej połowie ustaliło całe spotkanie. Atletico i Barca przy takich dewiacjach mogą zapomnieć o mistrzostwie.

Nowym liderem został Real Madryt. Królewscy (nie bez problemów) pokonał na własnym stadionie Elche 3-0, a na listę strzelców wpisali się gracze kupieni w letnim okienku transferowym. Ekipa Carlo Ancelottiego musiała poradzić sobie bez Cristiano Ronaldo, który pauzował ostatni mecz i w kolejnym spotkaniu będzie już do dyspozycji Włocha. Trzy punkty Królewskim zapewnił tercet- Isco, Illaramendi i Bale. szczególnie trafienie tego ostatniego było ozdobą całego spotkania. W następnej serii spotkań Real zmierzy się na Vincente Calderon z Atletico. Derby Madrytu powinny być bardzo ciekawe, bo po nich piłkarze Diego Simeone mogą tracić do lidera aż 6 pkt. Jeśli wygrają zrównają się zdobyczą punktową z Królewskimi, a wtedy rozpocznie się od nowa wyścig o zwycięstwo w lidze.

W Bundeslidze Bayern periodycznie powiększa swoją przewagę nad konkurencją. Tym razem Mandżukić i spółka wygrali 4-0 z Hannoverem. Drugą porażkę (licząc LM trzecią) pod rząd zaliczyli Aptekarze. Tym razem okazali się słabsi od Wolfsburga. Najbardziej rozczarowani tego weekendu są fani Borussii Dortmund. Efekt „nowej miotły” sprawdził się w Hamburgu. Przedostatni w tabeli przed tą serią spotkań piłkarze z Hamburga pokonali aż 3-0 wicemistrzów Niemiec. Trener Mirko Slomka zaliczył znakomity debiut. Ozdobą meczu byłą bramka z ponad 40 metrów autorstwa Çalhanoğlu. W tej sytuacji jak nowicjusz zachował się goalkeeper  Borussii Roman Weidenfeller.

W Anglii status quo. Czołówka tabeli zgodnie wygrała swoje mecze. Arsenal podniósł się po klęsce w LM z Bayernem, pokonując Sunderland 4-1. Lider Chelsea skromnie 1-0 pokonała Everton. Trzeci w tabeli  Manchester City męczył się na własnym boisku ze Stoke. Do tej pory podopieczni Manuela Pellegriniego mogli pochwalić się najlepszą ofensywą w Europie. Po zwycięstwie jedynie 1-0, stracili fotel lidera. Liverpool wygrał w zaciętym spotkaniu ze Swansea 4:3.

We włoskiej Serie A Kamil Glik nie zdołał zatrzymać „Starej Damy”. Juventus w derbach Turyn pokonał Torino 1:0. Spotkanie mogłoby się skończyć innym wynikiem, gdyby nie zacięły się największe działa gości. Immobile i Cerci kompletnie przeszli obok spotkania. Polak zaliczył dobry występ, co cieszy przed zbliżającymi się eliminacjami do Mistrzostw Europy we Francji.  Zwycięstwo Juve zapewnił Carlos Tevez. Druga w tabeli Roma pokonała na wyjeździe Bolognę 1:0.

W Ligue 1 na szczycie utrzymują się najbogatsi. PSG w wyjazdowym meczu pokonali  Tuluzę 4:2. Kolejnym hat trickiem popisał się Ibra. W osiemnastce meczowej zabrakło Dominika Furmana. Goniące Paryżan Monaco wydarli w ostatniej minucie zwycięstwo w starciu z Reims. Gola na wagę trzech pkt. zdobył Layvin Kurzawa. 90 minut w barwach gości rozegrał Grzegorz Krychowiak. W szlagierze tej kolejki było bardzo nudno. Lille zremisowało 0-0 w meczu z Lyonem.

Sport/RIRM

drukuj