fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Gol za gol, ale to Tottenham gra dalej

Po godzinie gry to Manchester City był bliżej półfinału Ligi Mistrzów. W 73. minucie do siatki trafił jednak Fernando Llorente, przez co The Citizens potrzebowali jeszcze jednego gola. Nie zdołali go już zdobyć. Tottenham, który wystąpił bez swojej największej gwiazdy Harry’ego Kane’a – awansował dalej.


Brak lidera Kogutów stawiał podopiecznych Pepa Guardioli w uprzywilejowanej pozycji. Po porażce w pierwszym meczu City potrzebowali dziś dwubramkowej wygranej. Zwycięstwo 1:0 oznaczało dogrywkę.

The Citizens szybko odrobili stratę z pierwszego spotkania. Piłka dotarła na skrzydło do Raheema Sterlinga. Anglik wbiegł w pole karne i uderzył w kierunku dalszego słupka. Hugo Lloris nie miał szans na udaną interwencję. Na odpowiedź gości nie musieliśmy długo czekać. Dele Alli zagrał prostopadle. Źle zachowali się obrońcy, a na strzał zdecydował się Heung-Min Son. Było 1:1, co wcale nie oznaczało, że Tottenham nie pokusi się o więcej. City straciło piłkę na własnej połowie. Christian Eriksen zagrał do Sona, a ten ponownie pokonał Edersona.

W tym momencie gospodarze potrzebowali trzech trafień. Szybko zabrali się do pracy. W 11. minucie Bernardo Silva mógł liczyć na szczęście. Za długo zwlekał ze strzałem. W końcu pomógł mu rykoszet. Zdezorientowany Hugo Lloris nie był w stanie zapobiec utracie gola. Kilka chwil później francuski bramkarz ponownie skapitulował. Z prawej strony centrował Kevin De Bruyne. W polu karnym obrońcy nie upilnowali Sterlinga, który przywrócił swojej drużynie nadzieję.

The Citizens dopięli swego po przerwie. Środkiem boiska przedarł się De Bruyne. Podanie Belga otworzyło drogę do bramki przed Sergio Aguero. Silne uderzenie z ostrego kąta dało gospodarzom prowadzenie 4:2. W trudnym momencie Tottenhamowi pomógł stały fragment gry. Z narożnika boiska centrował Kieran Trippier Dość szczęśliwie uderzył Fernando Llorente. Pep Guardiola reklamował jeszcze rękę, ale VAR nie pozostawiał złudzeń. Wynik 4:3 promował gości.

Manchester City robił, co mógł. W końcówce zrobiło się gorąco, kiedy fatalną stratę odnotował Eriksen. Do siatki trafił wtedy Sterling. Wszystko rozstrzygnął jednak VAR. Arbiter dopatrzył się spalonego, a to oznaczało, że w półfinale zobaczymy Tottenham.

Koguty po raz pierwszy w historii znalazły się w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów.

* * *

Manchester City – Tottenham Hotspur 4:3 (3:2)
Raheem Sterling 4’ 21’ Bernardo Silva 11’ Sergio Aguero 59’ – Hueng-Min Son 7’ 10’ Fernando Llorente 73’

City: Ederson – Kyle Walker, Vincent Kompany, Aymeric Laporte, Benjamin Mendy (84′ Leroy Sane) – Kevin De Bruyne, Ilkay Gundogan, David Silva (63′ Fernandinho) – Bernardo Silva, Sergio Aguero, Raheem Sterling

Tottenham: Hugo Lloris – Kieran Trippier, Toby Alderweireld, Jan Vertonghen, Danny Rose (90+1′ Davinson Sanchez) – Moussa Sissoko (41′ Fernando Llorente), Victor Wanyama – Dele Alli, Christian Eriksen, Lucas Moura (82′ Ben Davies) – Heung-Min Son

Żółte kartki: Moussa Sissoko, Heung-Min Son, Danny Rose, Victor Wanyama (Tottenham)

Wynik pierwszego meczu: 1:0 dla Tottenhamu

Awans: Tottenham Hotspur

Sport.RIRM

drukuj