fot. PAP/Grzegorz Michałowski

W. Buda: Jako prezydent Łodzi wprowadzę standardy prac inwestycyjnych i remontów

Wprowadzenie standardów prowadzenia prac inwestycyjnych i remontów w mieście, które miałyby zmniejszyć ich dolegliwość dla mieszkańców i ułatwić społeczną kontrolę nad ich przebiegiem obiecał w czwartek kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Łodzi Waldemar Buda (PiS).

Na ruchliwym skrzyżowaniu ul. Sienkiewicza i al. Piłsudskiego Waldemar Buda przedstawił w czwartek ośmiopunktową listę standardów prac inwestycyjnych i remontów dróg, które ma zamiar wprowadzić, jeśli zdobędzie fotel prezydenta Łodzi.

„To propozycje rozwiązań, które sprawią, że inwestycje w Łodzi będą prowadzone w sposób najmniej uciążliwy dla mieszkańców. Mamy konkretne propozycje, również i takie, które można wdrożyć w przypadku remontów, już rozpoczętych” – zaznaczył kandydat.

Punkt pierwszy dotyczy lepszego przygotowania inwestycji w zakresie hydrologii, geologii oraz ochrony przyrody i zabytków. Zdaniem kandydata, w przypadku wielu miejskich inwestycji dopiero po ich rozpoczęciu odkrywane są problemy, które można byłoby przewidzieć wcześniej. Poza tym jeszcze na etapie projektowania należy zaplanować faktyczne terminy rozpoczęcia określonych prac.

„W Łodzi dzieje się tak, że wykonawca – mając zapisy umowy na wykonanie robót – blokuje teren pod inwestycję i potem przez wiele dni i tygodni jedynie symuluje rozpoczęcie prac. Cały sprzęt i pracownicy zjawiają się na miejscu dopiero po kilku dniach lub tygodniach. Taką sytuację obserwowaliśmy m.in. na ul. Tomaszowskiej; jest ich bardzo wiele i chcemy ich unikać” – podkreślił.

Poseł PiS zaproponuje też, by mieszkańcy sprawowali społeczną kontrolę inwestycji tzn. by dostępny był dla nich harmonogram prac oraz projekt. Pomocą w prowadzeniu takiej kontroli miałyby być również kamery internetowe zamontowane w miejscach prowadzenia inwestycji.

„Chcielibyśmy, by był wyznaczony gospodarz inwestycji z ramienia urzędu – osoba, do której kierować będzie można uwagi nt. inwestycji – zarówno dot. terminowości i jakości wykonywanych prac oraz założeń projektowych. Urzędnicy tego nie pilnują, ale jest sporo aktywistów, którzy obserwują prace, ale nie mają gdzie przekazać swoich uwag, ani wcześniej zweryfikować ich po porównaniu z projektem inwestycji, do którego nie mają dostępu” – mówił Waldemar Buda.

Inwestycje powinny być konsultowane z mieszkańcami już na etapie planowania. Poza tym – jak dodał obecny na konferencji radny Bartłomiej Dyba-Bojarski (PiS) – przed ich rozpoczęciem należy zinwentaryzować to, co znajduje się w pobliżu planowanych prac, aby zapobiec zniszczeniom dróg, chodników, zieleni itp. co obecnie ma miejsce podczas prowadzenia remontów.

„W naszym przekonaniu nie tylko cena, ale i czas wykonania inwestycji proponowany przez wykonawcę powinien decydować o rezultacie przetargów. harmonogram powinien uwzględniać 12-godzinny dzień pracy – oczywiście z przyczyn technologicznych nie zawsze jest tak, że przez 12 godzin może być praca, ale powinno tak być zawsze, gdy tylko jest to możliwe” – wyjaśnił radny.

Waldemar Buda zarzucił prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej, która kandyduje w wyborach na kolejną kadencję, że obecna kumulacja remontów w mieście „jest po to, by przed wyborami pokazać ogromny front robót; tak naprawdę można byłoby rozłożyć je na dłuższy okres i sporo z nich rozpocząć wcześniej”.

„Czy to nieumiejętność, niewiedza, czy świadome działanie?” – mówił.

Do zarzutów posła PiS Zdanowska odniosła się na swej konferencji prasowej w czwartek. Jak mówiła, jej zdaniem większość korków w Łodzi dotyczy jedynie godzin szczytu, a poza nimi przepustowość ulic jest zadowalająca, choć „nie jest łatwo”. Podkreśliła, że nagromadzenie inwestycji związane jest z ich finansowaniem ze środków UE, które „możemy wykorzystać tu i teraz, albo nie skorzystać z nich wcale”.

„Inwestycje, które powodują duże utrudnienia są współfinansowane z funduszy UE i jeżeli chcemy je wykorzystać, to mamy na to niewiele czasu. Tych inwestycji mamy najwięcej, bo walczyliśmy o to, żeby tych środków pozyskać najwięcej. Nie widzę nic złego w tym, że miasto walczy o pozyskanie funduszy unijnych, pozwalających realizować inwestycje, które – niestety – przez moich poprzedników nie były zrobione. Ryzykuję swoją funkcją, bo korki budzą emocje, ale obiecałam łodzianom, że będę zmieniać miasto, by było ono metropolią” – dodała prezydent Łodzi.

PAP/RIRM

drukuj