fot. PAP/Marcin Bednarski

Katowice: Sąd uchylił decyzję prezydenta zakazującą zgromadzenia Młodzieży Wszechpolskiej

Decyzja prezydenta Katowic, który nie zgodził się na zaplanowaną na 8 września manifestację Młodzieży Wszechpolskiej była niezasadna – uznał Sąd Okręgowy w Katowicach i ją uchylił.

Prawo do zgromadzeń jest gwarantowane przez konstytucję i może być ograniczone tylko w ściśle określonych sytuacjach, tymczasem prezydent nie wskazał argumentów, dla których odmówił tego zgromadzenia – uzasadniała sędzia Anna Bogaczyk-Żyłka. Decyzja sądu jest nieprawomocna, władze Katowic mają dobę na wniesienie zażalenia.

Od zakazu prezydenta Marcina Krupy odwołała się działaczka Młodzieży Wszechpolskiej, która chciała zorganizować zgromadzenie. W jej opinii, decyzja lokalnych władz była nielegalna, miała charakter dyskryminujący i ma związek z zaplanowanym na ten sam dzień Marszem Równości, który zgłoszono później. Organizatorka domagała się uchylenia decyzji prezydenta i sąd uwzględnił jej wniosek.

Władze Katowic odpowiadały, że nie ma mowy o dyskryminacji, a na demonstrację nie zezwoliły ze względów bezpieczeństwa, bo na Rynku – gdzie ma się odbyć – zaplanowano też inne wydarzenia. Władze Katowic powołały się na art. 14 Prawa o zgromadzeniach, które stanowi, że organ gminy wydaje decyzję o zakazie zgromadzenia m.in. jeżeli może to zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach.

„W tejże decyzji (prezydenta – PAP) tak naprawdę nie ma żadnej argumentacji merytorycznej, która by uzasadniała odmowę przeprowadzenia zgromadzenia. Jest w istocie lapidarne, suche, powołanie się na przepis ustawy, bez żadnej argumentacji, bez przytoczenia dlaczego” – zaznaczyła sędzia i oceniła, że w decyzji odmownej nie przedstawiono „realnych, konkretnych zagrożeń”. Sąd uznał, że nie też ma podstaw do twierdzenia, że do organizacji manifestacji MW zastrzeżenia miała także policja – nie ma o tym śladu w dokumentach.

Narodowcy zgłosili swą manifestację, nadając jej hasło: „Tak dla większych parkingów przy galeriach i Biedronkach”. Sędzia wskazała, że nie jest to temat budzący skrajne emocje, nie ma też podłoża politycznego i brak podstaw do przyjęcia, że zgromadzenie spowoduje konflikt zagrażający bezpieczeństwu. Przypomniała, że w sytuacji zagrożenia zgromadzenie można rozwiązać.

„To kolejna nasza wygrana. Pan Marcin Krupa przegrał, ponieważ nadużywa władzy w mieście Katowice. Nie pozwala wygłaszać poglądów innych, niż on prezentuje. Jesteśmy zadowoleni z tej decyzji sądu” – powiedział dziennikarzom po ogłoszeniu postanowienia Dawid Szóstak z Ruchu Narodowego.

Pytany, dlaczego tematem manifestacji są parkingi przy centrach handlowych, powiedział że tak naprawdę chodzi o promocję wartości narodowych i rodziny.

„Mamy wrzesień, w którym (…) dzieci idą do szkoły i rodzice zakupują w Biedronkach lub innych centrach handlowych zeszyty, linijki, piórniki. Rodzina siłą narodu – to jest nasze hasło na tym marszu, a na rodzinę też się składają zakupy, a więc ta przestrzeń parkingowa w centrach handlowych musi być spora” – mówił.

Pytany skąd u narodowców nawiązanie do portugalskiej Biedronki, odpowiedział, że jego organizacja „wspiera pracowników Biedronek, którzy są Polakami”.

To kolejny spór pomiędzy środowiskami narodowymi a prezydentem Katowic w sprawie organizowanych przez narodowców marszów i kolejna sprawa, która znalazła finał w sądzie. W lipcu br. Sąd Okręgowy w Katowicach uznał, że prezydent nie miał prawa rozwiązać 6 maja zgromadzenia MW w tym mieście. Prezydent, który tłumaczył to względami bezpieczeństwa złożył odwołanie od tej decyzji.

PAP/RIRM

drukuj