PAP/Jakub Kamiński

Uber zainwestuje w Polsce 26 mln złotych. Taksówkarze: Wspieranie Ubera kosztem polskiego przedsiębiorcy jest niedopuszczalne

Uber, który jest konkurencją dla tradycyjnych taksówek, zainwestuje w Polsce 26 milionów złotych. Dzięki temu w krakowskim centrum technologicznym firmy podwoi się liczba miejsc pracy. Działalność amerykańskiego giganta krytykują polscy taksówkarze.

Uber to amerykańskie przedsiębiorstwo założone w 2009 roku. Firma stworzyła aplikację mobilną, która służy do zamawiania usług transportu samochodowego poprzez łączenie pasażerów z kierowcami korzystającymi z aplikacji. Usługi Ubera dostępne są w wielu państwach świata, w tym w Polsce od 2013 roku. Dziś ministerstwa cyfryzacji oraz infrastruktury poinformowały o nowej inwestycji w krakowskim centrum Ubera.

– Uber będzie rozwijał pierwsze w Europie, pierwsze poza Stanami Zjednoczonymi centrum inżynieryjne w Krakowie, które rozwijać będzie najnowszy projekt Ubera, czyli rower Jump – poinformował minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Projekt elektrycznego roweru rozwijany będzie przez polskich inżynierów – zauważył dyrektor generalny Ubera na Europę Północno-Wschodnią Jamie Heywood.

– Do końca 2019 roku zainwestujemy kolejne 26 milionów złotych w centrum w Krakowie oraz zatrudnimy 200 osób, czyli będzie już 500 osób w Krakowie – zaznaczył Jamie Heywood.   

W warszawskim biurze Uber zamierza podwoić liczbę swoich pracowników, zatrudniając kolejnych 30 specjalistów. Zapadać tu będą wszystkie decyzje biznesowe, związane z rozwojem aplikacji i planowaniem nowych inwestycji. Jednak funkcjonowanie firmy, która oferuje niższe stawki za przejazdy, nie podoba się polskim taksówkarzom. Około 200 z nich protestowało dziś przed Ministerstwem Cyfryzacji.

Wspieranie Ubera kosztem polskiego przedsiębiorcy jest niedopuszczalne – podkreśla wiceprzewodniczący związku zawodowego „Warszawski Taksówkarz” Artur Wnorowski.

– Jest albo taksówka albo okazjonalny przewóz osób. Jak można rozliczyć kogoś z aplikacji mobilnej? Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Pozwalają na to, aby 25 procent wszystkich pieniędzy, które tu Polacy oddają, uciekały do Stanów – zwraca uwagę Artur Wnorowski.   

Jak dodaje, taksówkarze walczą o równe traktowanie od 7 lat. Ich postulaty popiera „Solidarność” – mówi jej rzecznik Marek Lewandowski.

– Chodzi przecież tak naprawdę o równe szanse, o równe standardy stosowane na tym rynku – wskazuje Marek Lewandowski.

Do ograniczenia nierównej konkurencji ze strony Ubera przyczynić się może projekt ustawy o transporcie drogowym autorstwa Ministerstwa Infrastruktury. Zakłada on m.in. konieczność wpisu pośrednika do Krajowego Rejestru Sądowego lub ewidencji działalności gospodarczej. W październiku ubiegłego roku trafił on do komisji prawnej rządu. W styczniu media ujawniły list ambasador USA Georgette Mosbacher do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, która żąda wycofania się z planowanych zmian.

– Nie mogę zrozumieć, dlaczego Polska rozważa taki krok: zakaz działalności na polskim rynku dla jednej z największych firm technologicznych spowoduje, bez wątpienia, mrożący efekt na przyszłe inwestycje w tym sektorze. (…) Proszę nie popełniać błędu niosącego tak daleko idące konsekwencje – napisała w liście Georgette Mosbacher.

Dziś minister Adamczyk przyznał, że w ustawie nie będzie ograniczeń dla Ubera.

– Nie ma mowy o jakiejkolwiek ustawie anty- i tutaj można sobie wpisać jakąkolwiek nazwę jakiejkolwiek firmy – zapewnia minister Andrzej Adamczyk.

Interwencja ambasador Mosbacher w sprawie Ubera nie była jedyną tego typu aktywnością. W listopadzie ubiegłego roku w liście do premiera Mateusza Morawieckiego pouczała co wolno, a czego nie wolno mówić polskim ministrom o stacji TVN, należącej do amerykańskiego potentata Discovery. Również w listopadzie jej protest w liście do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego skutkował umieszczeniem amerykańskiego leku na raka na liście leków refundowanych.

To normalne działania dyplomatyczne – przekonuje poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba.

– Administracja amerykańska zawsze jest aktywna i zawsze wspiera amerykańskich przedsiębiorców, inwestorów – mówi poseł Michał Szczerba.

Działania ambasador Mosbacher to po prostu lobbowanie na rzecz poszczególnych firm – zauważa politolog prof. Tadeusz Marczak. Uber ma swoich przeciwników nawet w samych Stanach Zjednoczonych.

– W kilku stanach jej działalność jest po prostu zakazana m.in. Nevada, Południowa Karolina czy New Yersey, a w innych jest poważnie ograniczana przez władze stanowe – podkreśla prof. Tadeusz Marczak.

Jak zapewnia minister Andrzej Adamczyk, projekt ustawy o transporcie drogowym niebawem powinien trafić do prac Sejmu. Wiele wskazuje na to, że już bez zapisów ograniczających działalność Ubera.

TV Trwam News/RIRM

drukuj