fot. arch. TVP

[TYLKO U NAS] R. Patyra: Z takim rywalem, jak mistrz Finlandii, Legia powinna sobie radzić w nocy o północy

Z takim rywalem, jak ten najbliższy, mistrz Polski powinien sobie radzić w nocy o północy, w każdym momencie sezonu czy w każdym momencie roztrenowania, nawet nie dysponując najmocniejszym zespołem – powiedział red. Rafał Patyra. Dziennikarz sportowy TVP, w rozmowie z portalem Radia Maryja, podsumował sytuację Legii Warszawa przed pierwszym dwumeczem w eliminacjach do Ligi Mistrzów.


Legia nie jest jeszcze odpowiednio przygotowana do rywalizacji z czołowymi drużynami Europy, dlatego chciałbym, aby skala trudności rywali, z którymi Wojskowi będą mierzyć się w eliminacjach Ligi Mistrzów, rosła bardzo powoli – zaznaczył Rafał Patyra.

– Wiadomo, że w kolejnej rundzie, po przejściu mistrza Finlandii, Legia też będzie rozstawiona, więc przeciwnik będzie teoretycznie słabszy. Oczywiście chciałbym – i pewnie tak też ten piłkarski harmonogram mistrzów Polski się poukłada – żeby z każdą następną fazą skala trudności rosła, ale nie bardzo, żeby rosła stopniowo. Legia potrzebuje czasu. To nie jest jeszcze zespół, który dysponowałby taką siłą rażenia, jak choćby rok temu, gdy aspirowała do występów w Lidze Mistrzów – ocenił.

Odnosząc się do transferów z i do Legii dziennikarz sportowy TVP stwierdził, że obecnie mistrzowie Polski są niczym wielki supermarket. Skauci ekipy z Warszawy z pewnością mają swoją listę życzeń piłkarzy, których chcieliby w klubie z Łazienkowskiej, jednak nie każdy z takich zawodników traktuje stołeczny zespół jako pierwszy wybór do gry w piłkę w nadchodzącym sezonie – zaznaczył.

– Legia to jest także wielki supermarket. Piłkarze odchodzą, piłkarze przychodzą dość powoli. To nie jest jeszcze zespół gotowy zarówno jeśli chodzi o formę fizyczną, jak i personalia. Na pewno dział skautingu ma wypatrzonych piłkarzy, ale to nie jest tak, że Wojskowi są klubem pierwszego wyboru dla zawodników, których nazwiska w Europie coś znaczą. Trzeba czekać na moment, kiedy ci piłkarze będą powoli tracili nadzieje na podpisanie umowy z jeszcze lepszymi klubami niż Legia – wyjaśnił red. Patyra.

Legia powinna zabiegać o piłkarzy o dobrej klasie, którzy ostatnio siedzieli na ławce rezerwowych bądź mieli dołek formy – wskazał ekspert. Przykład Vadisa Odjidji-Ofoe pokazuje, że w Warszawie można się odbudować i zapracować na transfer do lepszego klubu – dodał.

– Warto przyjść do Warszawy w celach promocyjnych. Tak do tego należy pochodzić i wypada do tego podejść ze zrozumieniem. Warto przyciągać piłkarzy, którzy dysponują dobrą klasą, ale którzy są albo w dołku, jeśli chodzi o formę, albo w ostatnim klubie siedzieli na ławce, którzy mogą się w Warszawie odbudować, wypromować i potem za niezłe pieniądze odejść gdzieś dalej. Na dziś Legia powinna spełniać taką rolę i nie obrażać się na ten stan rzeczy, a tylko powoli budować sobie z roku na rok markę, klasę i budżet klubu po to, żeby za kilka lat już nie trzeba było sprzedawać takich piłkarzy, jak Vadis Odjidja-Ofoe, a można im było zaproponować wysoki kontrakt. Wtedy wartość sportowa zespołu dynamicznie pójdzie w górę – tłumaczył.

Red. Rafał Patyra podkreślił, że odejście Vadisa Odjidji-Ofoe to duża strata jakości piłkarskiej dla drużyny, jednak z drugiej strony zgoda na transfer dla zawodnika, który w ostatnich tygodniach lekceważył swoje obowiązki wobec klubu, była jedynym słusznym rozwiązaniem.

– To był piłkarz ewidentnie wyróżniający się w ekstraklasie – pokroju międzynarodowego, co zresztą pokazał w Lidze Mistrzów, gdzie wiódł zespół do sukcesów. Jeśli chodzi o samą stronę sportową, to na pewno jest to spora strata, ale z drugiej strony są też rzeczy, o których się głośno nie mówiło. Vadis ewidentnie potraktował Legię jako trampolinę do swojego dalszego rozwoju, przede wszystkim do zarabiania większych pieniędzy. Niespecjalnie sentymentalnie związał się z Warszawą, lekceważył kolegów, sztab szkoleniowy, a sporo zawdzięczał i jednemu, i drugiemu […] Klasy sportowej mu nie odejmuję, ale jeśli nie ma klimatu na boisku, jeśli nie ma klimatu w szatni, jeśli jakiś zawodnik stawia się ponad kolegami i ponad klubem, to zawsze jest to droga donikąd, droga do destrukcji. Myślę, że to był optymalny czas, żeby się go pozbyć, czytaj: dobrze sprzedać – powiedział.

Zdaniem dziennikarza sportowego TVP, zakup Krzysztofa Mączyńskiego przez Legię to najlepsza transakcja, jaką mogła zrobić w ramach transferu między klubami polskiej ekstraklasy. Mimo to mistrzowie Polski nadal pilnie muszą wzmocnić się na kilku pozycjach – dodał.

– Na pewno, i to już się rzuca w oczy, nie ma tutaj takiego napastnika klasy międzynarodowej. Oczywiście, są młodzi zdolni, wrócił Jarosław Niezgoda, który jest piłkarzem, na którego warto stawiać, ale to nie jest jeszcze zawodnik, który sam udźwignąłby ciężar wykańczania akcji. […] Przynajmniej jeden napastnik wysokiej klasy to jest absolutny priorytet. Poza tym Legii przydałaby się też w mojej opinii taka klasyczna „10” – piłkarz, który rozgrywałby piłkę, który być może wszedłby w buty „zostawione” przez Vadisa Odjidję-Ofoe. […] Przydaliby się mistrzowi Polski także skrzydłowi – co do tego nie ma dwóch zdań. Tych skrzydłowych na dziś za dużo nie ma, zwłaszcza, że Michał Kucharczyk cały czas leczy kontuzję. […] Pamiętając o tym, że Legia planuje rozegrać w sezonie ponad 50-60 meczów, warto mieć na ławce wartościowych zmienników, którzy wejdą i nie obniżą poziomu zespołu. Taka drużyna powinna mieć kadrę 25 dobrych piłkarzy – zaznaczył Rafał Patyra.

Sport.RIRM

drukuj