fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: To, co głosi Kościół, nie głosi mocą autorytetu jednego czy drugiego księdza, lecz mocą autorytetu samego Chrystusa

Niezależnie od tego, że ja jako ksiądz mogę być pijakiem, mogę być cudzołożnikiem – choć oczywiście nie powinienem – mogę mieć nadużycia finansowe, to jednak nie zmienia to faktu, że to, co Kościół głosi, głosi nie mocą autorytetu jednego czy drugiego księdza. Głosi to mocą autorytetu samego Chrystusa – mówił w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Paweł Bortkiewicz, etyk i moralista, wykładowca UAM w Poznaniu oraz WSKSiM w Toruniu.

W ostatnich dniach ponownie nasiliły się ataki na Kościół w Polsce. Pojawił się min. projekt Inicjatywy Polskiej, zakładający rozdział Kościoła od państwa. [więcej]

Akcja atakowania Kościoła katolickiego w Polsce jest prowadzona w sposób świadomy już od dłuższego czasu. Należy zadać pytanie, jaka jest przyczyna takich działań – zaznaczył ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– Jedną z prób odpowiedzi jest to, że to może stanowić dla niektórych ugrupowań czy właściwie dla prawie wszystkich ugrupowań opozycyjnych tzw. paliwo wyborcze, jak często mówimy. Bo cóż tym ludziom pozostało? Od początku totalna opozycja jest totalnie negatywnie nastawiona do obecnej rzeczywistości, nie ma żadnego programu pozytywnego. Nie może przebić ani obietnicami, ani tym bardziej realizacjami tych obietnic w zakresie programów socjalnych – pozostaje więc walka w sferze ideologicznej – tłumaczył.

Autorzy takich deklaracji powinni podziękować Bogu, że żyją w kraju, który umożliwia im prowadzenie działalności politycznej mimo swojej niechęci do Kościoła – ocenił etyk.

– Sądzę, że wszyscy ci autorzy tych deklaracji powinni naprawdę – im bardziej są niewierzący tym bardziej powinni – Bogu dziękować, może nawet odbyć pielgrzymkę do naszego sanktuarium w Toruniu, aby właśnie wyrazić Bogu głębokie dziękczynienie, że mogą tę swoją działalność polityczną uprawiać w Polsce. Wyobraźmy sobie np. że pan Ryszard P., który jest z tym i owym na „you” w środowisku angielskim, rodzi się Anglikiem i chciałby ubiegać się o fotel premiera rządu brytyjskiego. Chciał, nie chciał, ale musiałby być anglikaninem. Nie ma innej możliwości, aby zostać premierem w Anglii, nie będąc np. anglikaninem – zauważył kapłan.

Polska nie jest krajem wyznaniowym, ponieważ gdyby było inaczej, politycy dążący m.in. do rozdziału Kościoła od państwa nie mogliby prowadzić swojej działalności – wskazał wykładowca UAM i WSKSiM.

– Polska do państw wyznaniowych nie należy. Religia katolicka nie jest religią państwową, a państwo polskie nie jest państwem wyznaniowym. Dlatego być może rzeczywiście ci wszyscy twórcy projektu zmiany konkordatu, rozdziału Kościoła od państwa, skoro mogą te poglądy wypowiadać, mogą pełnić ważne role życia publicznego w Polsce, mogą aspirować do urzędu prezydenta czy premiera, to naprawdę powinni Bogu na kolanach gorąco dziękować, że urodzili się w Polsce i mogą tę swoją działalność prowadzić, bo w innych państwach europejskich, przy swojej orientacji światopoglądowej takiej działalności po prostu by nie mogli prowadzić – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zaapelował do osób reprezentujących ideę walki z Kościołem o uczciwość w tym, co robią oraz aby nie szydzili z Pana Boga i Kościoła.

– Zdecydowana większość tych ludzi jeszcze tego średniego pokolenia korzystała z Kościoła jako azylu w latach 80-tych. Kiedy spojrzymy na biografię tych właśnie prominentnych postaci w życiu politycznym Polski, to właściwie wszyscy oni korzystali z opieki Kościoła, ratowali dzięki Kościołowi swoje życie w sposób dosłowny, ratowali swój byt materialny, po to, aby w 1989 roku rozpocząć działania, wypowiadanie poglądów, opinii, mających na celu wyrugowanie Kościoła z przestrzeni życia publicznego – zwrócił uwagę moralista.

Atakowanie przez środowiska niechętne Kościołowi poszczególnych biskupów czy kapłanów poprzez podważanie ich autorytetu nie jest zachowaniem racjonalnym. Kościół bowiem głosi swoją naukę nie mocą autorytetu kapłanów, lecz mogą autorytetu Chrystusa – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

– Niezależnie od tego, że ja jako ksiądz mogę być pijakiem, mogę być cudzołożnikiem – choć oczywiście nie powinienem – mogę mieć nadużycia finansowe, to jednak nie zmienia to faktu, że to, co Kościół głosi, głosi nie mocą autorytetu jednego czy drugiego księdza. Głosi to mocą autorytetu samego Chrystusa. Kwestia chociażby obrony życia poczętego to nie jest kwestia poglądu autorstwa takiego czy innego człowieka – to jest kwestia konsekwencji odczytania przykazania Bożego „nie zabijaj”. Oczywiście, że w przestrzeni odbioru publicznego, odbioru społecznego, istnieje takie ryzyko, że podważenie autorytetu jednego, drugiego czy trzeciego księdza, jednego czy drugiego biskupa, że ono będzie skutkowało tym, że autorytet całego Kościoła zostaje w jakiś sposób podważony w opinii publicznej, ale znowu przestrzegałbym przed takim nieracjonalnym myśleniem – powiedział wykładowca UAM i WSKSiM.

Całość rozmowy z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem w „Aktualnościach dnia” jest dostępna [tutaj].

RIRM

          

drukuj