fot. Kazimierz Sokołowski

[TYLKO U NAS] K. Sokołowski: Najskuteczniej możemy domagać się uchwalenia ustawy broniącej życia przed siedzibami PiS w całej Polsce

Od kwietnia jest to już trzeci publiczny różaniec odmawiany pod biurem Prawa i Sprawiedliwości przez wyborców tej formacji. Najskuteczniej możemy domagać się uchwalenia ustawy broniącej życia przed siedzibami PiS w całej Polsce – mówi w rozmowie z Redakcją Portalową Radia Maryja inicjator różańca przed biurem poselskim min. Elżbiety Rafalskiej w Gorzowie Wielkopolskim Kazimierz Sokołowski.

29 czerwca w Gorzowie Wielkopolskim przed biurem poselskim min. Elżbiety Rafalskiej odbył się publiczny różaniec. To już trzecia z kolei modlitwa. Ma ona być odpowiedzią na ociąganie się rządu w kwestii prawnej ochrony życia nienarodzonych dzieci.

– Przepraszaliśmy Boga za polityków stanowiących prawo, którzy – jak do tej pory – bardziej słuchają ludzi niż Boga. Tolerują niesprawiedliwe prawo pozwalające mordować dzieci nienarodzone – tłumaczy współorganizator różańca Kazimierz Sokołowski.

Należy w prosty i sprawdzony sposób domagać się ustanowienia prawnej ochrony życia – dodaje.

– Problem polega na tym, że jak się organizuje Marsze dla Życia na ulicach polskich miast, jak się pikietuje pod szpitalami, jak się składa podpisy pod takimi właśnie projektami ustaw, to partia rządząca uważa, że ich to chyba nie dotyczy. Oni tego w ogóle nie zauważają – twierdzi Kazimierz Sokołowski, po czym wskazuje, dlaczego sprawa jest tak istotna.

– Pierwszy projekt ustawy broniącej życie został wyrzucony do kosza po pierwszym głosowaniu. Wtedy można było przecież skierować dokument do komisji poselskiej i wykreślić karalność kobiet, bo właśnie ta kwestia w tym projekcie przeszkadzała. Kolejny projekt Federacji Ruchów Obrony Życia, gdzie nie ma tej karalności, leży już półtora roku w „zamrażarce sejmowej”, i teraz trzeci projekt ponad pół roku jest w Sejmie. W poniedziałek trafił do podkomisji. Dokument ten jest prosty. Mówi o wykreśleniu z polskiego prawa trzeciego przypadku, w którym można legalnie dokonać aborcji, czyli przesłanki eugenicznej, żeby nie było zabijania dzieci ze względu na podejrzenie choroby. Jest to inicjatywa obywatelska, pod którą podpisało się 830 tys. osób, i która powinna zostać rozpatrzona. Wszystko wskazuje na to, że będzie to rozłożone w czasie i być może nie dojdzie do rozpatrzenia projektu – podkreśla Kazimierz Sokołowski.

Chodzi o projekty ustawy: „Stop aborcji” z 2016 r., regulacje do projektu o niekaralności kobiet oraz tegoroczny „Zatrzymaj aborcję”.

Dlatego taka forma manifestacji jest konieczna – wyjaśnia inicjator publicznego różańca. Zaznacza też, że Polska nie będzie silna, jeśli na jej terytorium zabijanie dzieci nie zostanie przerwane.

– Jest to konkretny adres. Stoimy pod drzwiami PiS i oni nas słyszą i widzą, jak również opinia publiczna. W tym momencie PiS może się zastanowić nad tym, czy warto tracić na wizerunku czy też zrealizować obietnicę wyborczą, która jest fundamentem państwa. Bo jak można mówić o silnej Polsce, o rodzinie, o dbaniu o rodzinę, gdy pozwala się na to, żeby bezbronne, nienarodzone dzieci mogły być zabijane w świetle obowiązującego prawa? – akcentuje Kazimierz Sokołowski.

Rozmówca przypomina podobną sytuację sprzed kilku lat.

– Nasuwa się tu analogia do roku 2007, kiedy PiS wycofał się z obietnicy wprowadzenia w zapisie konstytucyjnym ochrony życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Wtedy na znak protestu Marek Jurek, marszałek Sejmu podał się do dymisji. Pan Kaczyński rozwiązał w pewnym momencie Sejm, myśląc, że kolejne wybory wygra i zdobędzie jeszcze więcej swoich posłów. Stało się inaczej – mówi współorganizator publicznego różańca pod siedzibą PiS w Gorzowie Wlkp.

RIRM

drukuj