fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] K. Kawęcki: Mamy do czynienia z wojną cywilizacyjną – neomarksistowską rewolucją genderową

Organizacje, które bronią rodziny i tożsamości narodowej, które sprzeciwiają się nielegalnej imigracji są nazywane przez zachodnie media szowinistycznymi i ekstremistycznymi, a politycy europejscy próbują je nawet delegalizować – powiedział w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam dr Krzysztof Kawęcki, prezes Prawicy RP. Gość programu odniósł się również do tzw. „tęczowego piątku” i pasywności w tej sprawie polskiego rządu.

W miniony czwartek Parlament Europejski przedstawił rezolucję „Fala przemocy antyfaszystowskiej w Europie”. Tekst potępia działanie grup neofaszystowskich i neonazistowskich oraz przewiduje ich delegalizacje.

– Grupy lewicowe, środowiska lewicowe, pod hasłem faszyzm w zasadzie mieszczą wszystko (…). Faszyzm to wszystko, co na prawo – że tak powiem-od Komunistycznej Partii Polski, np. w Polsce to był już faszyzm (…). To jest oczywiście słowo wytrych, które tak naprawdę – i myślę, że taki jest sens tej rezolucji Parlamentu Europejskiego – ma na celu stygmatyzowanie patriotyzmu – powiedział dr Kawęcki.

Jak wspomina gość programu, w rezolucji pojawia się również Polska, a dokładnie Marsz Niepodległości, jako przykład wydarzenia, gdzie pojawiły rzekomo hasła rasistowskie, co ma się przekładać na rozpowszechnianie w przestrzeni publicznej faszyzmu.

Dr Krzysztof Kawęcki zwracał uwagę również na dużą dysproporcję w potępianiu i ściganiu pewnych ideologii.

– Przede wszystkim mamy ciągle do czynienia z asymetrią. Nie ma nigdy potępienia organizacji komunistycznych i nigdy Parlament Europejski czy też inne agendy Unii Europejskiej w tym kierunku nie wypowiadały się negatywnie. (…) Inicjatorami rezolucji były również grupy komunistyczne, a także oczywiście bardzo aktywny był Guy Verhofstadt z frakcji liberałów, znany z antypolskiego nastawienia, a zatem myślę, że tutaj także ten aspekt negatywny Unii Europejskiej wobec Polski miał w jakiś sposób wpływ na tę rezolucję – powiedział.

W dokumencie przejawy działania grup faszystowskich uznano jako przemoc w stosunku do mniejszości np. muzułmańskiej, czarnoskórej czy osób LGBT.

– Chodzi tu o promocję politycznego ruchu homoseksualnego i tak naprawdę ochronę, a może uprzywilejowanie tych środowisk, ale już w tym dyskursie politycznym, a nie tylko w obszarze ochrony praw tych ludzi – zauważył gość TV Trwam.

Konsekwencją tej rezolucji może być walka z ugrupowaniami walczącymi o przeciwne wartości do tych, które znalazły się w tekście unijnym.

– Tego typu organizacje, które bronią rodziny, które bronią tożsamości narodowej, które sprzeciwiają się nielegalnej imigracji są nazywane przez media zachodnie, przez ekspertów – skrajnie prawicowymi, szowinistycznymi i ksenofobicznymi organizacjami ekstremistycznymi – zaznaczył dr Kawęcki i zwracał uwagę, że może to prowadzić to zaprzestania finansowania tych grup lub ich delegalizacji.

Tematem była również międzynarodowa akcja znana w Polsce jako „tęczowy piątek”. Dr Krzysztof Kawęcki widzi tu duże zagrożenie i nie rozumie mało zdecydowanych w tej kwestii działań polskiego rządu.

– Władze Rzeczpospolitej powinny już na forum międzynarodowym jednoznacznie wypowiedzieć się w tej kwestii. Mamy tu niestety do czynienia ze stanowiskiem bardzo niejednoznacznym. (…) Mam wrażenie, że mamy do czynienia z obojętnością, z zachowaniem dość pasywnym, ze strony rządu. (…) Mamy do czynienia z wojną cywilizacyjną, neomarksistowską rewolucją genderową i ona musi zostać po prostu zastopowana – zaznaczył.

Rodzice nie są bezbronni i mogą przeciwdziałać propagandzie oraz takim akcją jak „tęczowe piątki” – dodał.

– Rodzice mają pewne instrumenty, chociażby rady rodziców, (…) mogą zgłosić przeciw wobec takich działań, nie wysyłając dzieci na takie zajęcia, ale to jest minimalistyczne rozwiązanie. (…) Tu potrzeba działań ze strony państwa – podsumował dr Kawęcki.

RIRM

drukuj