fot. flickr.com

Szef Pentagonu: Zabójstwo Dż. Chaszodżdżiego podkopało stabilizację w regionie

Zabójstwo saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego podkopało stabilizację w regionie i Stany Zjednoczone podejmą dodatkowe kroki wymierzone w osoby odpowiedzialne za tę zbrodnię – oświadczył dziś w Bahrajnie szef Pentagonu James Mattis.

„Mając na uwadze nasze wspólne interesy w (warunkach) pokoju i w niezachwianym poszanowaniu praw człowieka, zabójstwo Dżamala Chaszodżdżiego w placówce dyplomatycznej (konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule) musi nas bardzo zaniepokoić” – powiedział James Mattis na dorocznej konferencji bezpieczeństwa Manama Dialogue w Bahrajnie.

„Niepowodzenie jakiegokolwiek kraju, jeśli chodzi o przestrzeganie międzynarodowych norm i rządów prawa, podważa stabilność regionalną w czasie, kiedy jest ona najbardziej potrzebna” – podkreślił minister obrony USA.

Jak zauważają agencje, James Mattis bezpośrednio nie odniósł się do Arabii Saudyjskiej w kontekście zabójstwa Dżamala Chaszodżdżiego, ani nie wymienił z nazwiska Muhammada ibn Salmana, saudyjskiego następcy tronu i de facto rządzącego krajem księcia, którego posunięcia krytykował ten dziennikarz.

Chociaż były to jedne z najostrzejszych komentarzy Mattisa na temat zabójstwa dziennikarza, to szef Pentagonu zaznaczył, że incydent nie osłabi więzi z Arabią Saudyjską – zwraca uwagę Reuters.

„Trudno sobie wyobrazić, że w szczególności ta administracja zasadniczo zmieni sposób postrzegania roli Saudyjczyków, jeśli chodzi o walkę z terroryzmem, czy przeciwstawianie się Iranowi” – ocenił Dennis Ross, który był czołowym doradcą prezydenta Baracka Obamy ds. Bliskiego Wschodu za jego pierwszej kadencji.

W tym tygodniu sekretarz stanu USA Mike Pompeo ogłosił, że amerykańskie władze zidentyfikowały Saudyjczyków podejrzanych o udział w zabójstwie Chaszodżdżiego i w ramach pierwszych restrykcji cofnęły im wizy wjazdowe. Wśród podejrzanych są osoby z saudyjskiego wywiadu, dworu królewskiego, resortu spraw zagranicznych i innych saudyjskich ministerstw. Restrykcje wizowe – cofnięcie wizy wjazdowej do USA lub odmowa jej wydania – dotyczą 21 obywateli Arabii Saudyjskiej.

„Nasz sekretarz stanu już cofnął wizy i podejmie dodatkowe środki, gdy sytuacja zostanie wyjaśniona” – powiedział szef Pentagonu.

Występujący po nim na konferencji w Bahrajnie szef saudyjskiego MSZ Adil ibn Ahmad ad-Dżubeir stwierdził, że „histeryczne media” śpieszą się, by osądzać w sprawie Dżamala Chaszodżdżiego.

„Niestety, w mediach pojawiła się ta histeria na temat winy Arabii Saudyjskiej, jeszcze przed zakończeniem dochodzenia” – zaznaczył, odpowiadając na pytania o zabójstwo.

„Mówimy ludziom, żeby poczekali aż wszystko zostanie zakończone”, a następnie zdecydowali, czy prowadzone w tej sprawie śledztwo było poważne, czy nie.

Zapowiedział, że Arabia Saudyjska sprawi, że odpowiedzialni za zbrodnię poniosą odpowiedzialność oraz wprowadzi mechanizmy, aby to się nie powtórzyło. „Przezwyciężymy konsekwencje” związane z zabójstwem Chaszodżdżiego – podkreślił minister.

Śmierć Dżamala Chaszodżdżiego, publikującego m.in. na łamach amerykańskiego dziennika „Washington Post”, wywołała oburzenie na świecie i przeistoczyła się w kryzys, który dotknął Arabię Saudyjską – największego światowego eksportera ropy i strategicznego sojusznika Zachodu. Arabia Saudyjska jest podstawą wspieranego przez USA regionalnego sojuszu przeciwko rosnącym wpływom Iranu na Bliskim Wschodzie, ale kryzys związany z zabójstwem dziennikarza nadwyrężył relacje Rijadu z Zachodem – zwraca uwagę Reuters.

Dżamal Chaszodżdżi zaginął 2 października po wejściu do saudyjskiego konsulatu w Stambule. Władze Turcji od początku podejrzewały, że dziennikarz został zamordowany na terenie tej placówki. Rijad z początku utrzymywał, że dziennikarz wyszedł z konsulatu, ale po ponad dwóch tygodniach od zniknięcia Chaszodżdżiego i wskutek presji międzynarodowej w końcu przyznał, że dziennikarz został tam zabity podczas kłótni i bójki na pięści z „wieloma osobami”.

PAP/RIRM

drukuj