fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] J. M. Jackowski: Jedyny cel Koalicji Europejskiej to odsunięcie PiS od władzy

Koalicja Europejska to projekt, który opiera na negatywnych emocjach. Spoiwem łączącym te środowiska jest niechęć do PiS i chęć odsunięcia partii rządzącej od władzy – mówił w rozmowie z portalem Radiomaryja.pl Jan Maria Jackowski, senator PiS.

Z sondaży przeprowadzonych dla Radia ZET przez IBRIS wynika, że gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się dzisiaj, to najwięcej głosów zebrałoby Prawo i Sprawiedliwość (41 proc.), a drugi wynik uzyskałaby Koalicja Europejska (37,2 proc.) Próg 5 proc. przekroczyłaby także Wiosna Roberta Biedronia.

Według Jana Marii Jackowskiego, „korzystny sondaż dla obozu dobrej zmiany nie jest tylko wynikiem pracy przez ostatnie trzy lata oraz docenienia przez opinię publiczną tego, że PiS realizował zobowiązania społeczno-gospodarcze, które podjęte zostały w toku kampanii”. Znaczenie miała również Deklaracja LGBT+, pod którą podpisał się prezydent Rafał Trzaskowski, jeden z prominentnych polityków PO – dodał.

– Cała dyskusja, która się wokół tego wywiązała, pokazała, że KE chce przede wszystkim wprowadzić duże zmiany cywilizacyjno-kulturowe w Polsce. Zmiany, które są sprzeczne ze zbudowaną na fundamencie chrześcijaństwa tradycją kultury polskiej. Moim zdaniem to wzmocniło notowania naszego obozu, który jasno zadeklarował, że będzie bronił cywilizacji i kultury naszego narodu – wskazał rozmówca.

Zapytany o to, co Koalicja Europejska proponuje Polakom, senator PiS odpowiedział, że „KE to projekt, który opiera na negatywnych emocjach”. Spoiwem łączącym środowiska w KE jest niechęć do PiS i chęć odsunięcia partii rządzącej od władzy – tłumaczył.

– To jest jedyny cel, bo jeżeli chodzi już o kwestie emerytur, 500 plus, LGBT, to widzimy, że tutaj jest ogromne zróżnicowanie wewnątrz Koalicji Europejskiej. Jeżeli wyborca postawi na KE, to może spodziewać się wszystkiego – cofnięcia 500 plus, przedłużenia wieku emerytalnego, wprowadzenia przymusowej edukacji seksualnej w szkołach według standardu WHO i różnych innych zjawisk – zaznaczył.

Wspomniane rzeczy – jak mówił polityk – świadczą o tym, że KE nie ma wspólnego, harmonijnego programu do europejskich wyborów.

Jan Maria Jackowski przypomniał także o wypowiedzi Pawła Rabieja. Wiceprezydent Warszawy mówił o stopniowym wprowadzaniu swoich postulatów w życie. „Najpierw wprowadźmy związki partnerskie, potem równość małżeńską, a na koniec przyjdzie czas na adopcję dzieci” – mówił polityk Nowoczesnej.

– To pokazuje intencje Koalicji. Przypomnę, że Paweł Rabiej nie został zdymisjonowany za swoje słowa. Teoretycznie politycy – zarówno Grzegorz Schetyna, jak i Katarzyna Lubnauer – odcinali się od tych wypowiedzi, ale wiceprezydent Warszawy nie został zdymisjonowany, czym potwierdzili, że taki jest plan KE – powiedział polityk PiS.

Czy możemy mówić o trwałym bycie, skoro tyle różnic w obozie Koalicji Europejskiej? Wszystko będzie zależało od wyniku wyborów do PE – stwierdził senator.

– Bardzo wiele wskazuje na to, że PSL wycofa się z KE, ponieważ niektórzy działacze – myślę tutaj o wypowiedziach posła Marka Sawickiego – (…) dają do zrozumienia, że po majowych wyborach nastąpią wewnętrzne rozliczenia wśród ludowców. Głosując na kandydata PSL, zwolennik KE wbrew swojej woli spowoduje, że do PE wejdzie zwolennik adopcji przez związki jednopłciowe z Nowoczesnej. Nie możemy wykluczyć, że również w innych środowiskach takie rozliczenia nastąpią. Także KE może być produktem politycznym jednych wyborów – mówił.

KE ma jednak szansę w wyborach do Senatu.

– Są to wybory jednomandatowe i widać, że w tym przypadku jest o wiele łatwiej osiągnąć porozumienie. Wszystkie te środowiska nie będą wystawiały swoich kandydatów w danym okręgu, tylko jednego wspólnie uzgodnionego. (…) Jeżeli tak by się stało, to rzeczywiście kształt przyszłego Senatu jest trudny do przewidzenia, ale mogłoby się zdarzyć, że PiS nie będzie miało większości – stwierdził Jan Maria Jackowski, senator PiS.

RIRM

drukuj