fot. flickr

Obawy o przyszłość projektu „Zatrzymaj Aborcję”. Nienarodzone dzieci wciąż giną w świetle polskiego prawa

Nie milkną komentarze po wyborze polityk skrajnej lewicy na szefową sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Mowa o Magdalenie Biejat z SLD, która nie kryje swoich proaborcyjnych i genderowych poglądów.

Dziennikarze, działacze pro-life i część prawicowych posłów obawiają się o przyszłość projektu „Zatrzymaj Aborcję”, który zakazuje zabijania chorych nienarodzonych dzieci.

W poprzedniej kadencji parlamentu, mimo że rządziła prawica, został on zamrożony w podkomisji. Obywatelskie projekty nie ulegają jednak zasadzie dyskontynuacji. [czytaj więcej]

Teraz, po wyborze lewicowej poseł na szefa komisji rodziny, maleją szanse na jego procedowanie. [czytaj więcej]

Co istotne, za kandydaturą Biejat zagłosowało kilkunastu posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Redaktor „Naszego Dziennika” Aneta Przysiężniuk-Parys wyraziła obawy na antenie TV Trwam o wprowadzenie ochrony życia nienarodzonych dzieci w Polsce.

– Mam obawy, że skoro Prawo i Sprawiedliwość własnymi rękoma blokowało od lipca 2018 r. projekt obywatelski „Zatrzymaj Aborcję”, to co będzie się działo, jeśli pracami komisji kieruje ktoś, ko – mówiąc delikatnie – jest aktywistą lewicowym? (…). Kiepsko to wróży, jeśli chodzi o przyszłość i losy ochrony życia dzieci poczętych w Polsce – mówiła redaktor.

Sprawa tzw. aborcji eugenicznej trafiła też do Trybunału Konstytucyjnego. Grupa posłów złożyła do TK wniosek o zbadanie przepisu z Ustawą Zasadniczą. Przez dwa lata Trybunał jednak nie zajął się sprawą.

Każdego roku w łonach matek zabijanych jest ponad tysiąc dzieci. Zezwala na to polskie prawo. Wystarczy, że lekarz uzna, że dziecko jest chore.

RIRM

drukuj