fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] A. Mularczyk: Temat reparacji wojennych nie będzie opuszczony, ale musi być dobrze przygotowany

My dzisiaj w parlamencie musimy przygotować raport o stratach wojennych. Nad tym pracujemy. Jest grupa ekspertów z różnych dziedzin, (…) którzy pracują nad poszczególnymi elementami raportu. Gdy ten raport będzie gotowy, zaprezentujemy go opinii publicznej w Polsce, ale także na świecie – powiedział w rozmowie z red. Szymonem Kozupą z TV Trwam poseł PiS, Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej.

O godz. 11.00 w Sejmie rozpoczęło się posiedzenie zespołu, którego zadaniem jest oszacowanie wysokości reparacji, które Polska będzie chciała uzyskać od Niemiec za szkody wyrządzone podczas II wojny światowej.

Arkadiusz Mularczyk jeszcze przed posiedzeniem zespołu poinformował, że w czasie spotkania zostaną zaprezentowane dane dotyczące liczby polskich obywateli, którzy zostali poszkodowani przez wojnę w różny sposób.

– Chciałbym przedstawić problem roszczeń obywateli polskich, którzy byli poszkodowani przez II wojnę światową w postaci cierpienia, kalectwa chorób i pokazać skalę osób, które były poszkodowane przez II wojnę światową. Dzisiaj zaprezentujemy informację, ile milionów polskich obywateli było poszkodowanych przez wojnę poprzez pracę przymusową, niewolnictwo, choroby, sieroctwo – tłumaczył polityk.

Na posiedzenie zespołu zaproszono ofiary wojny, które chciałby podzielić się swoimi spostrzeżeniami – podkreślił poseł PiS.

– Zaprosiliśmy cywilne ofiary wojny. Zaprosiłem osoby, które zgłosiły się do mnie wcześniej, które chciałyby powiedzieć o swoich sprawach, które straciły wzrok na skutek kontaktu z niewypałami, z amunicją, z granatami czy z minami. Te osoby przez całe swoje życie były inwalidami i nie dostały nigdy żadnego zadośćuczynienia ze strony państwa niemieckiego. Chcę pokazać, jak wyglądał los tych ludzi, jak wyglądało ich życie, ich cierpienie i z drugiej strony kompletną obojętność państwa niemieckiego, które w żaden sposób nie widziało ani potrzeby, ani chęci i woli uregulowania tego wielkiego długu wobec polskich obywateli – akcentował rozmówca TV Trwam.

Obecnie w kwestii wysokości odszkodowań wojennych opieramy się na danych z przeszłości. Z wyliczeń prof. Klawkowskiego z 1970 roku wynika, że wówczas ta kwota wynosiła ok. 280 mld dolarów. Obecnie – biorąc pod uwagę różne czynniki – ta wartość będzie zdecydowanie wyższa – wskazuje przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej.

– Dzisiaj w dużej mierze musimy się opierać na danych, które zostały już wytworzone w przeszłości. W okresie PRL-u te dane były liczone i były przygotowywane takie ekspertyzy przez stowarzyszenia ofiar wojny, przez znawcę problematyki odszkodowań i reparacji prof. Klawkowskiego, który przygotował ekspertyzę, gdzie wykazał, że osób bezpośrednio poszkodowanych przez wojnę, czyli tych, którzy przeżyli wojnę, było ponad 13 milionów. (…) Wyliczył także na 1970 rok kwotę, której potencjalnie ci ludzie mogliby się domagać, gdyby żyli. Na tamten czas było to 280 miliardów dolarów. Dzisiaj ta kwota musiałaby być zwaloryzowana. Jej wartość będzie znacznie wyższa. (…) Są to kwoty rzeczywiście porażające i pokazują, jak wielkie roszczenia mieli polscy obywatele wobec państwa niemieckiego i jak – niestety – zdecydowana większość z tych ludzi po prostu umarła, nie dostając chociażby jednej marki od państwa niemieckiego – zaznaczył.

Temat reparacji wojennych, choć nie został wymieniony we wczorajszym wystąpieniu szefa MSZ Jacka Czaputowicza jako wiodący temat w polskiej polityce zagranicznej w tym roku, nie zostanie odpuszczony – zapewnił Arkadiusz Mularczyk.

– Temat nie będzie odpuszczony, ale musi być dobrze przygotowany. My dzisiaj w parlamencie musimy przygotować raport o stratach wojennych. Nad tym pracujemy. Jest grupa ekspertów z różnych dziedzin: to są historycy gospodarczy, demografowie, rzeczoznawcy, którzy pracują nad poszczególnymi elementami raportu. Gdy ten raport będzie gotowy, zaprezentujemy go opinii publicznej w Polsce, ale także na świecie. To będzie dokument, który rząd będzie mógł położyć na stole negocjacyjnym rozmów polsko-niemieckich – wyjaśnił poseł PiS.

RIRM

drukuj