fot. PAP/Paweł Supernak

Tomasz Komenda będzie się domagał 18 mln zł odszkodowania

Tomasz Komenda będzie się domagał 18 milionów odszkodowania od Skarbu Państwa; po milionie złotych za każdy rok spędzony niesłusznie w więzieniu – przekazał w poniedziałek jego obrońca mec. Zbigniew Ćwiąkalski. Dodał, że wniosek zostanie złożony do końca roku.

Mec. Ćwiąkalski przekazał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że wraz z Komendą będą się ubiegać o 18 milionów złotych odszkodowania za czas, jaki Komenda niesłusznie spędził w więzieniu.

„Jeżeli uwzględnić 6 570 dni, które Tomasz Komenda spędził w zakładzie karnym, to jeżeli kwotę osiemnastu milionów złotych, a więc po milionie za każdy rok spędzony w zakładzie karnym się przeliczy, to wypada około 2700 złotych za każdy dzień pobytu” – powiedział Zbigniew Ćwiąkalski podczas promocji książki „25 lat niewinności”.

Dodał, że taka kwota została ustalona po uwzględnieniu sytuacji w jakiej znalazł się Tomasz Komenda .

„Jeżeli ktoś uważa, że to to dużo, to niech przez kilka dni spróbuje przebywać w warunkach w jakich przebywał pan Komenda” – oświadczył mecenas. Poinformował, że wniosek w tej sprawie zostanie złożony do końca roku.

Tomasz Komenda, który w 2004 r. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki, odsiadywał wyrok w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W połowie marca br. został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność po 18 latach. Według prokuratury – która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie – mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany. 16 maja Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę.

Śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych prowadzących postępowanie, dotyczące zabójstwa i zgwałcenia małoletniej, do którego doszło 31 grudnia 1996 roku, prowadzi obecnie Prokuratura Okręgowa w Łodzi.

Prokuratorzy ustalają m.in., czy nie dochodziło do tworzenia fałszywych dowodów, które ukierunkowywałyby postępowanie przeciwko osobie niewinnej, bądź zatajania dowodów niewinności. Sprawa jest badana także pod kątem ewentualnego poplecznictwa i bezprawnego pozbawienia mężczyzny wolności.

PAP/RIRM

drukuj